Język polski nie taki obcy - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Język polski nie taki obcy

Międzynarodową Szkołę Podstawową postawiono na głowie. Jej uczniowie nie kują nudnych regułek, ale za pomocą eksperymentów sami formułują definicje. I co najważniejsze, empirycznie poznają świat. Zabrzańska placówka na „międzynarodowa” w nazwie zasłużyła sobie w pełni – jej uczniami są także obcokrajowcy, a ona sam czerpie z najlepszych wzorców kształcenia: brytyjskiego, skandynawskiego i polskiego.

- Otwierając szkołę 2 lata temu dobrze zbadaliśmy rynek. Okazało się, że taka placówka jak nasza jest bardzo potrzeba. I nie myliliśmy się. Nie tylko kształcimy dzieci, których rodzice chcą, by świetnie opanowały język angielski. Uczymy również obcokrajowców języka polskiego. Tych drugich jest coraz więcej, wraz ze zmieniającym się pojęciem obcokrajowca. Teraz to nie tylko ktoś całkowicie obcy. To również ten, który wraca z długiej emigracji. Jego dzieci zazwyczaj komunikują się w ojczystym języku rodziców, ale mają kłopot z pisaniem i czytaniem. U nas z sukcesem nadrabiają zaległości – mówi Mariusz Drogokupiec, dyrektor szkoły. W Międzynawowej podstawówce obcokrajowcom z emigracji oraz tym, którzy zaczynają naukę polskiego od zera na początku towarzyszy nauczyciel wspomagający. – Kiedy postępy są już widoczne, rezygnujemy z tego wsparcia. Tym bardziej, że u nas nauka nigdy się nie kończy. Jednym z naszych uczniów jest Australijczyk. Adam nie mówił po polsku. Inni uczniowie, by z nim porozmawiać musieli posługiwać się wyłącznie angielskim, a on słuchając naszego języka, przebywając w grupie rówieśników, mimowolnie się go uczył. To ogromny atut oferowanej u nas edukacji – uczniowie uczą się od siebie nawzajem, samodzielnie. Najpierw empirycznie badają przyrodę, otaczający je świat, a dopiero potem czytają na ten temat. I dlatego mówimy o procesie odwróconej szkoły. Wiąże się z nim jeszcze jedna, bardzo ważna kwestia, podstawowa w brytyjskim systemie kształcenie. Kategorycznie zrywamy z wynikowością, czyli stawianiem na pierwszym miejscu testów, sprawdzianów. Nauczyciel często pełni rolę moderatora, osoby czuwającej nad dobrym przebiegiem działań inicjowanych i wykonywanych przez uczniów. Chodzi o to, by dzieci miały wiedzę i by umiały stosować ją w praktyce. To nasz główny cel. Dlatego na koniec roku, oprócz tradycyjnych świadectw, wręczamy opis postępów ucznia, wskazując na jego mocne strony i te, które wymagają pracy– opowiada Mariusz Drogokupiec. Z modelu skandynawskiego zabrzańska szkoła ma funkcjonalność – przyjazne, jasne klasy, z wydzielonym miejscem na zabawę i ruch. Z brytyjskiego kluczowe przedmioty prowadzone w języku angielskim, z polskiego – podstawę programową. –  Nasz krajowy system wcale nie jest taki zły. W międzynarodowych badaniach, w 2014 roku, jako kraj zajęliśmy miejsce tuż za pierwszą dziesiątką. Inaczej jednak niż polscy decydenci patrzymy wiek rozpoczęcia edukacji. Wzorem Anglików, uważamy, że należy dzieci posyłać do szkoły przed 7 rokiem życia. Dlatego mamy również ofertę dla przedszkolaków. Uczą się u nas angielskiego i choć zaczynają od biernej znajomości języka, przez rozumienie poleceń i wypowiedzi prowadzącego, to stanowi to świetną podstawa do jego perfekcyjnego opanowania – dodaje Mariusz Drogokupiec


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud