Koronawirus wygryzł dziurę w miejskiej kasie - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Koronawirus wygryzł dziurę w miejskiej kasie

Ile budżet Zabrza stracił już na epidemii koronawirusa?  Jakie dochody spadły najbardziej?  Które miejskie instytucje ucierpiały? Odpowiada Piotr Barczyk, skarbnik Zabrza.

Ile straciliśmy dotąd na koronawirusie?

Gdybyśmy mówili o globalnych kosztach, w naszej ocenie byłaby to kwota przekraczająca 20 milionów złotych.  Natomiast według nomenklatury ministerstwa finansów w wypadku dochodów bierze się pod uwagę tylko podatki i opłaty, a jeśli chodzi o wydatki – to tylko te pieniądze, które zostały wydane w związku z dodatkową ochroną pracowników. I wtedy to około 15 – 16 milionów złotych za pierwsze półrocze. Po stronie dochodowej ubytek wynosi  14,5 mln zł. Po stronie wydatków – 1,5 mln zł.

Czyli kolokwialnie mówiąc jesteśmy 16 milionów w plecy.

Tak naprawdę nasza strata będzie większa. Bo pod uwagę wzięto tylko te należności dotyczące podatków lokalnych, co do których zaświadczenia o np. odstąpieniu od poboru podatku od nieruchomości, zostały już wydane. A jeszcze sporo wniosków czeka na rozpatrzenie. Ta kwota będzie więc miała charakter rosnący i będzie nadal dotyczyła nieosiągniętych dochodów w pierwszym półroczu.

W jakich działach budżetu najsilniej spadły dochody?

Po pierwsze – z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych. Ale ten spadek ma dwa źródła. Pierwsze to zmiana ustawowa z 2019 roku – zwolnienie z podatku osób do 26 roku życia oraz zmniejszenia najniższej stawki do 17%. To przekłada się na niższy wolumen dochodów. Prawdopodobnie, gdyby nie koronawirus, nie byłoby spadku w porównaniu do roku ubiegłego. Ale do tej sytuacji dołożył się COVID. Część pracowników nie dostała wynagrodzeń, część dostała niższe pensje, sporo osób poszło na opiekę, która jest wypłacana w formie zasiłku, a nie wynagrodzenia i przez to dochody z podatku dochodowego od osób fizycznych zaczęły spadać. Był jeden miesiąc bardzo trudny, kwiecień, w którym spadek w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego wyniósł ponad 9 milionów, potem sytuacja się ustabilizowała. W tej chwili miesięcznie wpływa z tego tytułu są o około 1,5 mln zł mniejsze w porównaniu do 2019 roku. Na koniec pierwszego półrocza wpływy były mniejsze per saldo o 9 milionów.   Podatek od nieruchomości też jest niższy, ale tu nie mamy dokładnych wyliczeń, bo jak mówiłem, nie wszystkie wnioski zostały rozpatrzone. Ale szacujemy je na dziś na 2 mln zł. Mamy też spadek dochodów czynszowych, rzędu dwóch milionów złotych, szczególnie w zakresie lokali użytkowych, gdzie obniżenie wyniosło około milion złotych, ale tej straty ministerstwo nie zalicza już do „koronawirusowych” i tego nam nie zrekompensuje. Ponosimy też koszty utrzymania miejskich instytucji, na przykład Zabrzańskiego Kompleksu Rekreacji. Instytucja była zamknięta, nie osiągała dochodów, a wydatki – głównie koszty osobowe – zmniejszyły się nieznacznie. Mamy żłobki i przedszkola, gdzie sytuacja była podobna. I na to nałożył się wzrost wynagrodzeń w oświacie od września ubiegłego roku, zdaniem samorządów nie zrekompensowanych w całości przez rząd, przez co kwota przeznaczona na wynagrodzenia w oświacie wzrosła nominalnie o 12,6 mln zł w pierwszym półroczu. A wzrost wydatków na całą oświatę wyniósł około 9 mln zł. Czyli ponad 3 miliony zaoszczędziliśmy np. na kosztach nieeksploatowania budynków w czasie, gdy placówki były zamknięte.

Ale coś udało się też zaoszczędzić. Z powodu koronawirusa nie było wielu corocznych imprez sportowych i kulturalnych.

Oczywiście, ale to kwestia skali. Jeśli rocznie mamy na to milion czy półtora, to nie wydaliśmy może 300 tysięcy złotych. W budżecie jest to niezauważalne. A poza tym w instytucjach kultury też pojawiła się dziura w finansach. Wszystko zależy od tego, jaka część budżetu jednostki to dotacja, a jaka – dochody własne. Jeśli te ostatnie były niewielkie, nie było problemu. Ale w  Zabrzu na przykład Muzeum Górnictwa Węglowego samo generuje sporą część dochodów. I z tego powodu MGW nie dostało wsparcia z ministerstwa kultury. Dofinansowano kopalnie turystyczne w Wieliczce i Bochni.  Ale MGW jest w innej kategorii i pieniędzy, związanych z utraconymi dochodami, nie otrzymało. Podobnie jest z Domem Muzyki i Tańca. A inne, „klasyczne” jednostki budżetowe, w ogóle się nie przejmowały utraconymi dochodami, bo i tak samorząd pokrywa ich koszty. Dziwna sytuacja była w wypadku klubów sportowych. Mogły one liczyć na dofinansowanie ze strony rządowej w wysokości około 3 mln zł, prócz tych, których właścicielem jest samorząd. Nie rozumiem intencji takich zapisów, ale tak się stało.

MGW będzie wymagało dofinansowania z miejskiego budżetu?

Nie wykluczam tego. Niedawno była transza w wysokości 1 mln zł, prawdopodobnie będzie jeszcze jedna; mamy nadzieję, że Marszałek Województwa ze swojej strony też wesprze tę Instytucję i zwiększy dotację dla niej. Bo nawet teraz, gdy obiekty są już otwarte, ruch jest znacznie mniejszy, a do tego nie ma turystów zagranicznych. Nie mamy pewności, czy w 2021 roku sytuacja znacznie się poprawi, czy też nastąpi to dopiero w 2022 roku.

Jak w związku z tym wszystkim zmienią się parametry tegorocznego budżetu?

Na razie po pierwszym półroczu nie jest źle. Dochody wyniosły 513,7 milionów złotych, 46,06% założonego planu, wydatki – 562,9 miliony złotych, 48,01% planu. Założony na koniec roku deficyt może wzrosnąć o około 20 milionów złotych. Ale tu mamy wsparcie legislacyjne. W miejsce dochodów utraconych z powodu COVID-u możemy wziąć tytuł dłużny taki jak kredyt, czy też wyemitować obligacje i nie będzie ta pozycja liczona do wskaźnika zadłużenia miasta. A sam wskaźnik też się zmienił na korzyść gmin, w trzeciej tarczy antykryzysowej.

Najbardziej w porównaniu do roku ubiegłego spadły zarówno dochody jak i wydatki majątkowe. Ich realizacja  wyniosła odpowiednio 28,7 % i 25,9% planu rocznego.

Tak, ale niższe  wydatki majątkowe nie były spowodowane wstrzymaniem inwestycji przez gminę. Poniesione wydatki to głównie termomodernizacje, żłobek na Niedziałkowskiego, modernizacja Teatru Nowego, budowa Centrum Rozwoju Rodziny, Centrum Usług Społecznych. A  na przykład Centrum Przesiadkowe czeka wciąż na rozstrzygniecie konkursu – to ponad 21 milionów złotych w tegorocznym budżecie. Budowa i przebudowa dróg – Piłsudskiego czy Handlowa, kosztuje znacznie mniej niż zakładano w kosztorysach, a Handlowa w większości zostanie zapłacona dopiero w przyszłym roku. To korzystna informacja na ten rok. Gorzej będzie w przyszłym 2021 roku.

A niższe dochody majątkowe?

One składają się z dwóch części – sprzedaży nieruchomości i dotacji na inwestycje. Na półrocze było wykonanych 47,4% dochodów ze sprzedaży nieruchomości, a na początku lipca – już 100%, bo wpłynęły pieniądze za dużą działkę w Strefie. Mniejsze są na razie dochody z projektów unijnych, na co przełożenie ma na przykład wspomniane już Centrum Przesiadkowe. Dodać należy, iż na dziś mamy już ponad 8 milionów prefinansowania – czyli wyłożyliśmy środki na projekty, a jeszcze nie zostały nam one zwrócone z Unii Europejskiej.

Zarząd Transportu Metropolitalnego zapowiada, że na koniec roku będzie miał dziurę w budżecie w wysokości 40 mln zł. Zakłada, że część tej kwoty będą musiały wziąć na siebie samorządy. Wiadomo już, ile Zabrze będzie musiało dopłacić do miejskiej komunikacji?

Na dzień dzisiejszy nie mam wiedzy jak wspomniany brak będzie sfinansowany, czy w całości obciąży budżet Miasta, czy na przykład w części zostanie „przeniesiony” na mieszkańców poszczególnych miast.

Jakie są prognozy na drugie półrocze? Czy najgorsze, z punktu widzenia budżetu, już za nami?

Mam taką nadzieję. Jednak nie jesteśmy makroekonomistami, nie wiemy, jak gospodarka będzie się zachowywać. Zresztą opinie specjalistów też są rozbieżne.  Jedni mówią, że kryzys już minął, inni są ostrożniejsi. Gdyby przyjąć, że lipiec i sierpień były powrotem do normalności, u nas też zrobiło się w tych miesiącach znacznie lepiej. W pierwszym półroczu mieliśmy na przykład bardzo niskie wykonanie w podatkach od czynności cywilno-prawnych oraz od spadków i darowizn. Ludzie wstrzymywali się z decyzjami, czekali, co będzie. Wydaje się, że teraz jest znacznie lepiej, obrót wraca do normy.

Dziękuję za rozmowę.

DARIUSZ CHROST

 

 

 


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *