Mamy miliard do wydania w 2019 roku! - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Mamy miliard do wydania w 2019 roku!

Po raz drugi w historii Zabrze ma roczny budżet przekraczający miliard złotych. Jakie najważniejsze inwestycje zostaną sfinansowane z tych pieniędzy?  Odpowiada Piotr Barczyk, skarbnik miasta. 

Miało być o budżecie, ale tego wydarzenia nie sposób nie skomentować. W weekend polityka samorządowa weszła na inny poziom, po tym, jak po ataku nożownika zginął prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz.

To szokujące i wstrząsające. A przy tym widać jakość działania, a raczej brak profesjonalizmu naszych firm ochroniarskich. Szczególnie na dużych imprezach dobierają one ludzi przypadkowych, którzy nie radzą sobie w takich okolicznościach. Przecież ten człowiek na scenie dźgał prezydenta Adamowicza, potem biegał po scenie, krzyczał do mikrofonu i nikt nie reagował.

Wracając na nasze podwórko – mamy kolejny budżet, który już na starcie ma wydatki na poziomie miliarda złotych. To chyba powód do zadowolenia.

Drugi raz się tak zdarza w historii miasta. Kilka lat temu była to kumulacja dwóch dużych inwestycji – poprawy gospodarki wodno – ściekowej i budowy Drogowej Trasy Średnicowej. Teraz wpływa na to suma wydatków majątkowych plus rosnące wydatki bieżące, a także pieniądze przeznaczone na 500+. Co ciekawe, te środki maleją…

…bo maleje liczba rodzących się w Zabrzu dzieci?

Nie. Wcześniej w Zabrzu najwięcej z puli 500+ przeznaczanych było na pierwsze dziecko, a nie na drugie i kolejne. To była smutna informacja, znaczyła, że nasze społeczeństwo jest biedne i wiele rodzin nie ma takiego statusu dochodowego, który uniemożliwiłby im skorzystanie z pieniędzy na pierwsze dziecko. Teraz liczba upoważnionych do pobierania tych pieniędzy na pierwsze dziecko maleje, co oznacza, że więcej osób podjęło pracę i poprawiło swój status materialny. Pewnie była też grupa, która ukrywała swoje dochody, a teraz zrezygnowała z 500+, widząc nieuchronne kary, które spadały na oszustów. W tym roku podobno kryterium dochodowe ma zostać podniesione. Zobaczymy, jak przełoży się to na liczbę beneficjentów programu.

Jakim deficytem zakończył rok 2018 zabrzański budżet?

Nie mamy jeszcze danych końcowych. Na pewno będzie mniejszy niż planowany, spodziewamy się też kwoty wolnych środków na poziomie około 5 milionów złotych na rachunku bankowym. Czyli tyle na koniec roku zostało nam do dyspozycji, mimo, że rok był bardzo trudny. Złożyło się na to kilka powodów. Po pierwsze przed wakacjami na kilka miesięcy wstrzymano sprzedaż działek w strefach ekonomicznych w całej Polsce. Odblokowano ją dopiero w październiku. Zdążyliśmy zrobić trzy przetargi, sprzedaliśmy kilka działek za kwotę niespełna 10 milionów złotych, ale nawet nie wszystkie te transakcje zdążyły zostać rozliczone w 2018 roku. Tymczasem w trakcie ubiegłego roku KSSE podpisała listy intencyjne z inwestorami na prawie 66 hektarów gruntów, czyli o wartości mniej więcej 66 milionów złotych. Ostatecznie sprzedaliśmy znacznie mniej, a w budżecie zaplanowane były dużo większe dochody z tego tytułu. Druga przyczyna to opóźnienia transferów środków unijnych z Urzędu Marszałkowskiego. Miasto na koniec 2018 roku prefinansowało wydatki z tego tytułu na kwotę kilkunastu milionów złotych. Mamy informację, że w wielu wypadkach wciąż weryfikowana jest dokumentacja projektowa, a priorytetem są obecnie wydatki społeczne. Dodatkowo w Urzędzie Marszałkowskim zmieniła się władza – w takim okresie dość często następuje spowolnienie działań. Liczę, że w 2019 roku oba te czynniki znikną – wpłynie więcej pieniędzy ze sprzedaży gruntów w zabrzańskiej części KSSE i nie będzie problemów z przepływem pieniędzy ze środków unijnych. Ważne jest, że wszystko, co mieliśmy do zapłacenia w 2018 roku zostało zapłacone. Nie licząc może wydatków na remonty we wspólnotach mieszkaniowych, gdzie mamy pewne zaległości, ale sukcesywnie je nadrabiamy.

A jak zapowiada się ten rok? Czy wreszcie zobaczymy pozytywne efekty dobrej koniunktury gospodarczej w kraju?

Już w 2018 roku je widzieliśmy. Przecież skoro nie wpłynęło do budżetu prawie 23 miliony ze sprzedaży nieruchomości i kilkanaście milionów z Unii, a jakoś te braki pokryliśmy, musiały pojawić się większe środki w innych dochodach budżetu. Zwiększyły się ponad plan m.in. dochody z PIT (o około 13 mln) i z CIT (o około 2 mln zł). Bardzo duży, o ponad 100%, był wzrost podatku od czynności cywilnoprawnych. Te dochody pozwoliły nam zbilansować uszczuplenia w pozostałych obszarach. Liczę, że pozytywna tendencja w zakresie wpływów z podatków będzie trwała również w 2019 roku.

A stała bolączka każdego budżetu, czyli oświata? Ile w tym roku trzeba będzie do niej dołożyć z miejskiego budżetu?

Na pewno będzie to kwota co najmniej 100 milionów złotych. Oświata kosztuje nas około 292 milionów złotych rocznie, a przyznana subwencja z budżetu państwa to 173 miliony złotych. Nadal jest tak, że oświata i szeroko rozumiana pomoc społeczna to ponad połowa miejskiego budżetu. Choć największy przyrost wydatków w budżecie na 2019 rok będzie w dziale transportu i gospodarki komunalnej. Ale to pochodna wydatków majątkowych, związanych m.in. z budową dróg. Największy jednorazowy wydatek w budżecie 2019 roku to składka do Metropolii na transport publiczny. To środki na poziomie 38,7 milionów złotych. A niektóre miasta chciałyby jeszcze w tym roku zwiększyć tę składkę o kilka milionów.

222 miliony przeznaczone zostaną na wydatki majątkowe czyli inwestycje. Proszę powiedzieć o najważniejszych.

Najwięcej pieniędzy Miasto zamierza przeznaczyć na drogi. Najważniejsza jest modernizacja ulicy Piłsudskiego, potem dalsza rozbudowa infrastruktury drogowej w Słonecznej Dolinie, dokończenie modernizacji wiaduktu na DK 88, nad ulicą Hagera. Około 10 milionów złotych przeznaczonych zostanie na remonty dróg lokalnych. Na drugim miejscu jest sport. Wynika to przede wszystkim ze spłaty  kosztów budowy stadionu. Ponad 13 milionów złotych pójdzie na termomodernizację budynków użyteczności publicznej. Kolejna duża pozycja – ponad 15 milionów złotych to dwie budowane sale gimnastyczne – przy ul. Płaskowickiej i przy ul. Badestinusa w Grzybowicach. Powinny być oddane do użytkowania albo pod koniec tego roku, albo na początku przyszłego. Planujemy też rozpocząć  budowę Centrum Kultury Carbon Art, o ile już w tym roku pozyskamy dotację z budżetu państwa. Inwestorem będzie w tym wypadku Miasto, poprzez Jednostkę Gospodarowania Nieruchomościami.

Po stronie dochodowej w ubiegłym roku martwił się Pan o niekorzystną zmianę przepisów, dotyczących nowych inwestycji. Ich opodatkowanie po wyroku Trybunału Konstytucyjnego może być dla gmin mniej korzystne.

Część zmian jest niekorzystna – firmy mogą prowadzić postępowania odwoławcze; po 5 latach przedawniają się tylko roszczenia organu wobec podatnika, natomiast w drugą stronę – nie. W tym roku do grona dużych płatników dołączy Fortum, które powinno płacić spory podatek za nową elektrociepłownię. Za kilka tygodni przekonamy się, czy będzie on w takiej wysokości, jakiej się spodziewamy. Warto też pamiętać, że Miasto Zabrze zdecydowało się zwolnić z podatku od nieruchomości przedsiębiorców, których zachęcaliśmy do inwestycji w naszej części KSSE. To i tak korzystne dla Miasta – tam powstają nowe miejsca pracy, a to powinno przełożyć się w szczególności na wzrost podatku PIT.

Porozmawiajmy o szczegółach budżetu. 191 tysięcy mają przynieść mandaty nakładane przez Straż Miejską. Na szczęście dla kierowców SM nie zakłada już blokad, nie ma fotoradarów. Udaje się strażnikom wyrobić tę normę?

Kierowcy to grupa, która „płaci” najlepiej. Ale to już nie te czasy, gdy SM miała swój fotoradar, który zarabiał krocie. Teraz Straż może interweniować tylko wobec pojazdów stojących w miejscu. Ale zaplanowane dochody zwykle udaje się osiągnąć.

Zaledwie 1000 zł wpływów zaplanowano z opłaty adiacenckiej. Warto ją w ogóle utrzymywać?

Była, po interwencji mieszkańców, uchwała o zmniejszeniu tej opłaty do takiego poziomu, że nie opłaca się jej w ogóle naliczać. Jednak opłaty naliczone wcześniej są ważne i Urząd ma obowiązek ich egzekwowania. Nieegzekwowanie tego jest naruszeniem ustawy o dyscyplinie finansów publicznych. Co ciekawe, Najwyższa Izba Kontroli kieruje wnioski o ukaranie prezydentów miast, w których nie pobiera się opłaty adiacenckiej. Bo uznaje, że jest to działanie na szkodę gminy.

W budżecie zaplanowano sporą nadwyżkę operacyjną – 77 milionów. Naprawdę może być aż tak duża?

Mam nadzieję. Budżet jest bardzo dynamiczny; by udało się wygospodarować taką nadwyżkę, muszą być spełnione dwa warunki – nie możemy więcej na coś wydać i nie możemy mniej z czegoś „zarobić”. Jeśli to się uda, zachowamy wszystkie niezbędne wskaźniki, choćby do utrzymania naszego ratingu. Obecnie nasz rating mówi, że jesteśmy miastem na poziomie inwestycyjnym, wrażliwym na czynniki zewnętrzne, które mogą spowodować przejściowe problemy finansowe. Jeśli ktoś posiada rating na poziomie np. A, to oznacza, że jest odporny na czynniki zewnętrzne. Z drugiej strony – ocenie poddają się tylko najsilniejsi. Są miasta, które, gdy spadają poniżej poziomu inwestycyjnego, zaraz zrezygnują z usług agencji ratingowych.

Na 2019 rok mamy zaplanowany zadziwiająco niski deficyt – 26 milionów.

Rzeczywiście, jak na ten poziom wydatków majątkowych to niewiele, mniej niż w 2018 roku. To ważne w kontekście zmian w ustawie o finansach publicznych, które w ciągu kilku lat całkowicie skorygują sposób liczenie wskaźników ostrożnościowych. W 2019 roku będą jeszcze liczone są po staremu, ale już w latach 2020 – 2025 nie będzie uwzględniało się dochodów ogółem w formule, tylko dochody bieżące, bez środków z Unii Europejskiej i z budżetu państwa, a także wydatki bieżące. To pokaże czarno na białym, na co naprawdę stać samorządy. Bo obecnie dane bywają „zachwaszczone”. Gdy np. w budżetach pojawiły się pieniądze na 500+, samorządy nagle zyskały większą zdolność kredytową, choć tak naprawdę tylko pośredniczą w ich wypłacaniu z budżetu państwa. Dodatkowo we wskaźniku zostaną doliczone wydatki na obsługę długu wynikające z takich umów jakie w Zabrzu już funkcjonują, a mianowicie na finansowanie stadionu. Na szczęście dopiero te zawarte po 1 stycznia 2019 roku.

22 milionów na sfinansowanie deficytu będzie pochodzić z EBI.

Ten kredyt może być przeznaczony tylko na wydatki majątkowe i prefinansownie środków unijnych.  Pobraliśmy już dwie transze łącznie w wysokości 94 miliony złotych. Teraz, przed otrzymaniem trzeciej transzy, planowanej na 70 mln zł, musimy pokazać, jakie projekty sfinansowaliśmy z poprzednich dwóch.

A jaki będzie dług miasta na koniec 2019 roku?

To zależy m.in. od tego, czy dostaniemy pożyczkę z Wojewódzkiego Funduszu Ocbrony Środowiska na kontynuację PONE, w wysokości 4 mln zł. Na razie jest informacja, że może być z tym problem, bo pieniądze z tego tytułu pójdą na program „Czyste Powietrze”. Generalnie w budżecie zapisano dług na koniec 2019 roku w wysokości 503 miliony złotych. To umiarkowana wielkość, przy budżecie przekraczającym miliard. Największy poziom zadłużenia Zabrze będzie miało w przyszłym roku, potem ten poziom zacznie spadać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud