By Zabrze stało się medyczną doliną - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

By Zabrze stało się medyczną doliną

W którą stronę powinno dziś rozwijać się Zabrze? Jakie dziedziny gospodarki będą ogrywały ważną rolę? Odpowiada Janusz Dramski, wiceprezes Regionalnej Izby Gospodarczej.

Jaka jest w tym rola miasta, a jaka – prywatnych przedsiębiorców? Na nasze pytanie odpowiada Janusz Dramski, rodowity zabrzanin, przedsiębiorca i wiceprezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, wiceprezydent Europejskiej Konfederacji Młodych Przedsiębiorców YES for Europe z siedzibą w Brukseli, a także sekretarz Rady Gospodarczej przy Prezydencie Miasta Zabrze.

* Gdy słyszy pan słowo przedsiębiorczość, pierwsze skojarzenie to …?

Ścieżka rozwoju zawodowego, styl życia, cecha powodująca wzrost zamożności jednostek i narodów, a także nasza cecha narodowa, która pozwoliła Polsce się rozwijać dynamicznie po 1989 roku.

* Proszę przybliżyć czytelnikom, co to za organizacja – Europejska Konfederacja Młodych Przedsiębiorców YES for Europe?

To zrzeszenie organizacji młodych przedsiębiorców z poszczególnych krajów europejskich. Konfederacja powstała po to, by reprezentować interesy tej grupy przed Komisją Europejską. Definicja młodego przedsiębiorcy w Europie jest szeroka. W niektórych krajach są to przedsiębiorcy w pierwszych dwóch, trzech latach prowadzenia działalności, w innych bierze się pod uwagę ich wiek do 35, 40 roku życia, w jeszcze innych pojmuje się to szerzej, w kontekście przejmowania firm rodzinnych przez kolejne młode pokolenie i wtedy nie jest najważniejszy wiek przedsiębiorcy oraz jego doświadczenia w tej roli.

* Ale po co zrzeszać młodych przedsiębiorców, skoro bez względu na wiek ich problemy są chyba podobne.

Oczywiście, bez względu na kraj przedsiębiorcy mają wyzwania dotyczące otoczenia prawnego, podatków, zarządzania majątkiem i pracownikami, planowania rozwoju itd. Tu jednak chodzi o scalenie tej konkretnej grupy   znajdującej się na pewnym etapie rozwoju zawodowego. To ważny etap, gdzie zwykle decyduje się, czy przedsiębiorca przetrwa, czy będzie się rozwijał i do jakiego poziomu dojdzie jego firma. Czy zbuduje potężną organizację, małą wyspecjalizowaną firmę, czy też będzie indywidualnym specjalistą, freelancerem. Ważny jest też segment osób, przejmujących firmy rodzinne, co można teraz szczególnie zaobserwować w Polsce, chociażby wśród przedsiębiorców z pierwszej setki najbogatszych Polaków z listy Forbes’a. Ale nie tylko w tym segmencie biznesu – przecież w Polsce jest około 1,8 miliona małych i średnich firm, gdzie też dokonuje się obecnie sukcesja na dużą skalę. Ci wszyscy przedsiębiorcy spotykają się z całą masą wyzwań. W Konfederacji można o tym wszystkim rozmawiać i szukać rozwiązań wraz z koleżankami i kolegami z innych krajów.

* Ale czy efektem pracy YES for Europe są konkretne rekomendacje dla Komisji Europejskiej?

Taki jest jeden z celów naszych wspólnych działań, by reprezentować interesy przedsiębiorców – szczególnie młodych – na poziomie europejskim. Drugi to ułatwianie nawiązywania międzynarodowych kontaktów biznesowych przedsiębiorcom z Europy. Podobnie jest w Polsce, gdzie w ramach Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach realizujemy zadania z zakresu integracji środowiska młodych przedsiębiorców, rozwoju ich kompetencji i kontaktów biznesowych, a także reprezentujemy tą grupę przed instytucjami administracji publicznej różnych szczebli. Organizujemy szkolenia, mentoring, śniadania biznesowe. Na poziomie krajowym opracowaliśmy Manifest Młodych Przedsiębiorców, czy też osobiście miałem okazję przygotowywać rekomendacje zapisów do projektu ustawy dotyczącej prowadzenia działalności gospodarczej. W Europie też uczestniczymy w rozmaitych gremiach, poprzez uczestnictwo w których staramy się przekazać do KE wypracowane przez nas stanowiska w sprawach dotyczących przedsiębiorców w Unii Europejskiej. Najważniejszym z nich jest SME Envoys Network – specjalna agenda przy Komisarzu ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości oraz małych i średnich przedsiębiorstw. To oczywiście trudne zadanie, ponieważ różne problemy mają przedsiębiorcy w Polsce, inne w Niemczech, czy w Rumunii. To zależy od rozwoju gospodarczego, ale i otoczenia prawnego czy kultury gospodarczej danego kraju. Ale są rzeczy wspólne i to głównie na tym się skupiamy w spotkaniach z urzędnikami unijnymi. YES for Europe reprezentuje też obszar Unii Europejskiej w pracach G20 YEA – globalnej organizacji młodych przedsiębiorców grupy G20. Mamy teraz taką sytuację, że pełnię funkcję wiceprezesa YES for Europe, a Przemysław Grzywa, również z Forum Młodych Przedsiębiorców przy RIG w Katowicach -   dyrektora generalnego YES for Europe. I choć Polski w G20 nie ma, możemy reprezentować nasz kraj, poprzez stanowisko YES for Europe, na forum G20 YEA i mieć wpływ na rekomendacje przygotowywane dla przywódców krajów grupy G20. Co ważne, dzięki naszym zabiegom udaje się sprowadzić tych biznesmenów do Polski. Byli już w Katowicach w 2015 roku na Europejskim Kongresie Małych i Średnich Przedsiębiorstw, a dwa lata później przy podobnej okazji delegacja z Niemiec odwiedziła także Zabrze. To niby drobiazg, ale w międzynarodowych kontaktach biznesowych liczy się konsekwencja, budowanie marki i pielęgnowanie kontaktów w dłuższej perspektywie. Skoro mam okazję pracować w zarządzie YES for Europe i biorę udział w szczytach młodych przedsiębiorców z grupy G20, to promuję Polskę, Śląsk i oczywiście Zabrze.

* Prócz działalności w RIG zarządza pan strukturą Business Link w Katowicach. To coś na kształt Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości?

Inkubatory AIP mają za zadanie stworzenie możliwości prowadzenia firmy na próbę, bez konieczności zakładania własnej działalności gospodarczej. Business Link skupia już działające firmy (jednoosobowe działalności gospodarcze, spółki, itd.). Wspieramy ich rozwój na kilku płaszczyznach. Prowadzimy biuro coworkingowe, oferując wspólną przestrzeń do pracy, a przy tym dając możliwość dzielenia się doświadczeniami, wiedzą, kontaktami. Idąc dalej, organizujemy szkolenia, spotkania z inwestorami, działania integracyjne. W następnej kolejności łączymy firmy z inwestorami indywidualnymi – aniołami biznesu – a także instytucjonalnymi, jak np. fundusze venture capital. Organizujemy konkursy dla startupów. Sami mamy też w naszej grupie prężny fundusz venture capital, założony we współpracy z polskimi biznesmenami, których nazwiska z pewnością wielu Polaków kojarzy, jak np. Rafał Brzoska (Grupa Integer), Marian Owerko (Bakalland), czy też Tomasz Hanczarek (Work Service).

* Ma Pan za sobą pracę w kilku korporacjach, m.in. ING Banku Śląskim, DB Schenker, Getin Noble Banku, a teraz działa pan w miejscach łączących i wspierających przedsiębiorców. Kolejnym etapem będzie własna firma?

Pracując w tamtych firmach, byłem równolegle wolontariuszem w Regionalnej Izbie Gospodarczej w Katowicach, gdzie w latach 2006-2015 rozwijałem Forum Młodych zajmujące się promocją przedsiębiorczości wśród młodych ludzi. Z jednej strony uczyłem się procesów myślenia o biznesie w dużej skali, a z drugiej wsłuchiwałem się w głos przedsiębiorców, analizowałem ich potrzeby. Po pracy w korporacjach założyłem w 2014 roku własną firmę i zająłem się budową regionalnego biura coworkingowego oraz akceleratora Business Link Katowice. Jednocześnie w 2014 roku zainicjowałem powstanie Forum Młodych Przedsiębiorców przy RIG, któremu przewodniczę zresztą do dziś. Obecnie skupiam się w działalności zawodowej na rozwoju Business Link Katowice, w którym obecnie działa 70 firm z Polski i zagranicy, startupy i korporacje, młodzi przedsiębiorcy i inwestorzy. W ramach swojej działalności społecznej nadal będę pracował w Regionalnej Izbie Gospodarczej, a także w Radzie Gospodarczej przy Prezydencie Zabrza. W maju, na przykład, planuję wizytę w Zabrzu delegacji liderów organizacji młodych przedsiębiorców z G20, którzy będą w naszej Metropolii na roboczym spotkaniu. Osoby te w dniach 11-13 maja będą pracowały nad agendą Globalnego Szczytu Młodych Przedsiębiorców G20 YEA Buenos Aires 2018, zaplanowanego na drugą połowę września.

* Jak pan ocenia działalność Rady Gospodarczej przy prezydencie Zabrza? Czy to realne wsparcie dla miejscowych przedsiębiorców?

Samorząd ma za zadanie tworzyć odpowiednie otoczenie dla rozwoju biznesu, a przedsiębiorcy powinni wypełniać tę przestrzeń konkretnym działaniem. Przykładem niech będzie stworzenie przestrzeni pod inwestycje, poprzez włączenie przez miasto terenów do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i uzbrojenie ich. Z kolei Rada przygotowuje rekomendacje, jako głos doradczy dla samorządu miejskiego, w tematach związanych z rozwojem miasta w kontekście gospodarczym.. Jest to realne ciało doradcze. Rada opiniuje sprawy przekazane przez prezydenta i może także inicjować dyskusję nad tematami, które członkom Rady wydają się istotne z punktu widzenia rozwoju gospodarczego miasta. Oczywiście każdy przedsiębiorca i mieszkaniec Zabrza może podpowiadać Radzie, jaki temat jest wart omówienia.

* Co powinno robić Zabrze, by nadganiać najszybciej rosnące miasta regionu?

Pozycja Zabrza wynika z wielu źródeł. To m. in. zaszłości historyczne, których nie da się przeskoczyć w kilka lat. Zabrze było przez długi czas miastem przemysłowym, co rodzi wiele konsekwencji również i dzisiaj. Startujemy z innej pozycji, niż np. Gliwice, które od lat mają dużą techniczną uczelnię wyższą, czy też znacznie wcześniej, bo jeszcze w latach 90. XX wieku, inwestowały w strefę ekonomiczną. Dlatego tam efekty tych działań są dziś znacznie bardziej widoczne. Trzeba stwarzać mieszkańcom możliwości do rozwoju, być otwartym, łapać trendy. W Zabrzu transformacja w stronę nowoczesnej gospodarki na dobre zaczęła się, w mojej ocenie, w XXI wieku. Z drugiej strony mamy świadomość istnienia porównywalnych wielkościowo miast z Zabrzem, które rozwijają się wolniej od nas. To oczywiście nie jest dla nas punkt odniesienia, ale mówię o tym, bo warto oceniać sytuację jak najbardziej obiektywnie i doceniać przedsięwzięcia, które jednak ustawiają nas w kierunku przyszłości, które pozwalają myśleć o rozwoju w perspektywie lat. Zabrze buduje swoją tożsamość i odrębność, opierając się chociażby na zabytkach poprzemysłowych. Dla mnie Zabrze można określić mianem miasta pretendującego, miasta z ambicjami, które ma problemy, ale stara się je rozwiązywać, a przy tym nie unika trudnych tematów. Poza tym, jeśli zaległości są wieloletnie, trudno liczyć, że w krótkim czasie się je wszystkie na raz nadgoni.

* Czyli w którą stronę gospodarczo powinno rozwijać się Zabrze w najbliższych latach?

Moim marzeniem jest, by Zabrze stało się „doliną medyczną”, gdzie rozwija się najwyższej klasy usługi medyczne w publicznych i prywatnych klinikach, a z drugiej strony lokuje się tutaj siedziby firm z szeroko rozumianej branży medycznej, które produkują oraz prowadzą badania rozwojowe. To przyszłościowy kierunek, w którym miasto może stać się liderem na mapie Europy i świata. Fundamenty ku temu są mocne, jak spojrzy się chociażby na dotychczasowe osiągnięcia zabrzańskich specjalistów związanych z branżą medyczną. Dobrze, że miasto wraz z partnerami utworzyło Śląski Park Technologii Medycznych Kardiomed Silesia, czy też przyciągnęło do nas Wydział Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej i kibicuje rozwojowi zabrzańskiej części Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Oczywiście sami tego nie zrobimy, ale jeśli uda się nam przekonać podmioty zewnętrzne do zainwestowania w branżę medyczną w Zabrzu, to możemy uzyskać kolejny historyczny krok milowy w rozwoju gospodarczym i społecznym naszego miasta. Ja bym porównał to do szansy jaką na rozwój przyniosła rewolucja przemysłowa i industrializacja miasta poprzez rozwój przemysłu ciężkiego, w tym górniczego i hutniczego, w XIX i XX wieku. Miejsca pracy w obszarze medycyny są perspektywiczne ze względu na ich większą wycenę wartościową oraz niekończące się potrzeby ludzkości w zakresie ochrony i naprawiania zdrowia. Dlatego patrząc w przyszłość powinniśmy mocno dalej inwestować w rozwój gospodarczy w tym kierunku, przy jednoczesnym nie zapominaniu o wszystkich innych sektorach, które chcą się w naszym mieście rozwijać. Podstawą, jak zawsze, powinien być zrównoważony rozwój przy jednoczesnym inwestowaniu w największe szanse rozwojowe.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud