Naciski prokurator w sprawie oskarżonych policjantów? - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Naciski prokurator w sprawie oskarżonych policjantów?

Dwójka policjantów z Zabrza została oskarżona o niedopełnienie obowiązków oraz poświadczenie nieprawdy w dokumentacji procesowej. Jak informuje Dziennik Zachodni, policjant, który ich obciążył, zeznał, że były w ich sprawie naciski ze strony prokurator prowadzącej śledztwo. 

 Pod koniec czerwca 2018 roku Prokuratura Okręgowa w Gliwicach skierowała do sądu dwa akty oskarżenia przeciwko Tamarze C.-K., Adamowi R. i Łukaszowi Ch. Wszyscy troje pełnili służbę w Komisariacie V Policji w Zabrzu. Tamara C.-K., która była zastępcą komendanta komisariatu, oraz Adam R. zostali oskarżeni o niedopełnienie obowiązków służbowych oraz poświadczenie nieprawdy w dokumentacji procesowej. Łukasz Ch. ma odpowiadać za niedopełnienie obowiązków i utrudnianie śledztwa. Zarówno Tamara C.-K., jak i Łukasz Ch. od początku nie przyznają się do stawianych im zarzutów. Sprawa dotyczy zdarzenia z 18 maja 2017 roku, gdy na ulicy Harcerskiej w Zabrzu pobito dwóch mężczyzn. Zatrzymano wówczas powiązanego ze środowiskiem pseudokibiców Łukasza Cz. Według prokuratury, Adam R. i Tamara C.-K. doprowadzili do tego, że podejrzewany o pobicie mężczyzn został zwolniony bez zastosowania wobec niego jakichkolwiek środków zapobiegawczych. Zdaniem śledczych, nie udało się też zatrzymać innych sprawców. 11 sierpnia 2017 roku Sąd Rejonowy w Gliwicach nie uwzględnił wniosku prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec Tamary C.-K. Z uzasadnienia wynikało m.in., że to Adam R. sam sporządził protokół przesłuchania Łukasza Cz., a zastępca komendanta dowiedziała się o tym dopiero po fakcie. Sąd nie uwzględnił także wniosku o aresztowanie Łukasza Ch. Po zażaleniu prokuratury Sąd Okręgowy w Gliwicach zmienił zaskarżone postanowienie, co oznaczało, że dwoje policjantów z Zabrza miało trafić do aresztu. Tamara C.-K. próbowała się otruć, a Łukasz Ch. powiesić na drzewie. Na szczęście udało się ich uratować.  Adam R. od początku przebywał na wolności. Był jedynie zawieszony w czynnościach służbowych i wykonywaniu zawodu.  Adam R., którego wyjaśnienia obciążyły pozostałą dwójkę policjantów, był kilka razy przesłuchiwany. Na początku przyznał się do winy, a potem stwierdził, że jednak nie przyznaje się. Raz twierdził, że w ogóle nie poruszał z Tamarą C.-K. tematu zatrzymania Łukasza Cz., a innym razem mówił, że rozmawiał z nią przez cały dzień. W trakcie przesłuchań Adam R. korzystał z przerw ze względu na „zmęczenie i konieczność konsultacji z adwokatem”. Podejrzany twierdził także, że Łukasz Ch. mu groził, a on sam widział przed swoim domem „czarne pancerne bmw”. R. nie chciał wziąć udziału w konfrontacji z Łukaszem Cz., Tamarą C.-K. oraz Łukaszem Ch., tłumacząc, że od 10 lat leczy się psychiatrycznie (cierpi na nerwicę i depresję lękową). 

- Obrońcy Tamary C.-K. wnioskowali o to, by sprawa została przekazana Sądowi Okręgowemu w Gliwicach jako sądowi pierwszej instancji. Z uwagi na szczególną wagę i zawiłość sprawy. Prawnicy podkreślali, że w środowisku policyjnym sprawa oskarżonych wywołuje olbrzymie kontrowersje. Sędzia Sądu Rejonowego w Zabrzu Agnieszka Sierocińska odpowiedziała, że „treść i forma pism (…) jest niewłaściwa i można ją traktować jako próbę wywierania nacisku”. Sprawa, zdaniem sądu, nie jest ani szczególna, ani zawiła. Proces ma zatem ruszyć już 11 stycznia w Sądzie Rejonowym w Zabrzu – pisze dzisiejszy Dziennik Zachodni. 

 

 

 

 

 

 

 


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud