Kary za samosądy - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Kary za samosądy

Mój mąż pożyczył bratu sporą kwotę pieniędzy. Miał oddać po roku. Niestety, od tej ustnej umowy minęło już kilka lat, a rodzony brat nie kwapi się z oddanie ani złotówki. Na tym tle często dochodzi między nimi do kłótni, ostatnio się nawet pobili. Mąż zagroził, że jeśli dług nie zostanie zwrócony, to zabierze mu jego nowy samochód. To wyrównałoby ich rachunki. Czy może tak zrobić?

Ekspert radzi

Przestrzegam przed takim rozwiązaniem, bo za odebranie oszustowi własnych pieniędzy może spotkać kara. Niestety, ludzie nie wierzą w skuteczność policji, sądów, komorników. Biorą sprawy w swoje ręce. Za tę niewiarę często słono płacą.

Pamiętam podobną sprawę, którą prowadziłam kilka lat temu. Wtedy trzech zabrzan na własną rękę próbowało wyegzekwować spłatę pożyczki. Nieuczciwy dłużnik miał złamany nos, oni dostali rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.

Wszystko zaczęło się wielkich obietnic, złożonych przez znajomego mojego klienta. Był bardzo przekonywujący, zapewniał, że pożyczone mu pieniądze ulokuje w korzystny sposób w swojej firmie i odda podwyższoną o wysoki procent. Mój klient dał się nabrać, co gorsza polecił tę metodę swoim dwóm kolegom. Razem przekazali 80 tysięcy zł, mając nadzieje na zysk. Gdy nadszedł czas spłaty, to okazało się, że nieuczciwy kolega wyjechał do rodziny, w Bieszczady. Trzej wierzyciele otrzymali adres miejsca, w którym się zatrzymał. Postanowili, że do niego pojadą. Znaleźli oszusta w domu jego wuja. Zażądali zwrotu gotówki. Doszło do bójki, jeden z nich uderzył oszusta w twarz. Dłużnik odpowiedział, że trochę pieniędzy ma u krewnych w sąsiedniej wsi, reszta jest w mieszkaniu w Zabrzu. Mężczyźni zaprowadzili go do samochodu i pojechali do rodziny na wsi. Tam oszust wyrwał się im, a uciekając potknął się. Być może wtedy złamał nos. Krewny, który obserwował sytuację z okna domu, zadzwonił po policję. Zanim jednak funkcjonariusze dotarli na miejsce, zabrzanie wsiedli do samochodu i odjechali na Śląsk. W Zabrzu ustalili harmonogram spłat, a rodzice dłużnika zadeklarowali, że pomogą w spłacie długu. Obietnicy nie dotrzymano. Za to wierzycielom postawiono zarzut zmuszania siłą do zwrotu długu oraz posługiwania się w tym celu fałszywą policyjną legitymacją. Sprawa trafiła do sądu. Oszukani usłyszeli wyrok – rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Ta kara w porównaniu do innych, w podobnych sprawach, była łagodna, m.in. dlatego, że mężczyźni padli ofiarą oszusta i chcieli odebrać swoją własności. Gdyby dopuścili się rozboju, kradnąc pieniądze, groziłoby im do 12 lat pozbawienia wolności. Zdaniem sądu dobrze rokowali na przyszłość – mieli średnie wykształcenie i byli niekarani. Popełnili jednak błąd. Nie można dochodzić sprawiedliwości na własną rękę. Samosądy i egzekwowanie swoich praw z pominięciem wyznaczonych do tego instytucji wpędza osoby, które się na to decydują w konflikt z prawem.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud