Nie będę w tej Radzie kwiatkiem do kożucha - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Nie będę w tej Radzie kwiatkiem do kożucha

Urszula Potyka, radna Koalicji Obywatelskiej, została wybrana do Rady Miasta po raz szósty!. Nowinom opowiada m.in. o kulisach wyborów kandydata na prezydenta z ramienia KO i wewnętrznych przepychankach w sprawie wyboru przewodniczącego RM.

Koalicja Obywatelska wygrała wybory do Rady Miasta, ale wydaje się, że póki co ma w niej niewiele do powiedzenia. To frustrujące?

Jasne, że jest to rozczarowanie – mamy najwięcej mandatów, ale niewiele możemy. Jednak co zrobić – takie są reguły, nie wystarczy wygrać wyborów, żeby rządzić. Zdolności koalicyjne rządzącej pani prezydent okazały się większe. My mieliśmy niewiele do zaoferowania, druga strona miała większe możliwości.

Pani przynajmniej została szefem jednej z komisji RM.

Dostaliśmy poparcie tysięcy zabrzan. Mam nadzieję, że moja komisja ekologii to nie tylko kwiatek do kożucha i będzie miała realnie coś do powiedzenia. Zaproponuję swoje projekty, a potem chciałabym je zrealizować.

Był to jeden z Waszych wniosków do tegorocznego budżetu, który, podobnie jak pozostałe, przepadł w głosowaniu. Podobno dlatego, że swoje pomysły zgłosiliście dopiero na sesji, a nie na spotkaniach przedsesyjnych.

Gdy jest zmiana kadencji, nie ma normalnej procedury, nie można było zgłosić naszych wniosków na komisjach przedsesyjnych, bo tych komisji nie było. Było tylko jedno spotkanie dzień przed sesją. Zapowiedzieliśmy tam nasze projekty. Popełniliśmy błąd, że złożyliśmy te wnioski razem, a nie każdy z nich osobno, bo w ten sposób strona rządząca łatwo je odrzuciła. Ciekawe, czy by zagłosowali 12 razy przeciwko rozmaitym inicjatywom, służącym mieszkańcom.

Jesteście największym klubem w opozycji. Ale nie mówicie jednym głosem z Lepszym Zabrzem, patrząc po wynikach pierwszych głosowań.

Skuteczni są w koalicji z PiS i Kukizem. Może to na obecną chwilę optymalne rozwiązanie, patrząc choćby na rządzących w kraju. Tak też chyba myślała pani prezydent – że lepiej mieć w koalicji obóz będący w państwie przy władzy, by ewentualnie coś dla naszego miasta załatwić. Co do Lepszego Zabrza, uważam, że w niektórych głosowaniach radni tego ugrupowania są nieco zagubieni, np. wstrzymują się od głosowania nawet przy projektach korzystnych dla mieszkańców ich okręgów. Jakby patrzyli na te trzy światełka i nie do końca wiedzieli, co mają zrobić. Może to dlatego, że nie siedzą razem i nie mogą skonsultować się przed głosowaniem? Na to jednak nie zgodziła się, nie wiedząc dlaczego, pani przewodnicząca.

Idąc do wyborów Platforma początkowo wskazywała swojego kandydata na prezydenta – Tomasza Olichwera. Ostatecznie waszą kandydatką została Agnieszka Rupniewska. Jak to się stało?

Nie uczestniczyłam w tych rozmowach, ale podczas jednego ze spotkań po prostu poinformowano nas, że Tomasz Olichwer zrezygnował na rzecz pani Rupniewskiej. Byliśmy rozczarowani, wstępne ustalenia były inne, zresztą pan Tomek sam już informował mieszkańców w mediach społecznościowych o swoim kandydowaniu. Mnie uwierało przede wszystkim to, że pani Agnieszka wywodzi się z SLD, partii, z którą nigdy nie było mi po drodze. Ale w polityce rozmaite kompromisy są konieczne. Sytuacja była, jaka była; musiałam się z tym pogodzić. I jak widać po czasie, to było dobre posunięcie, panią Agnieszkę wsparło mnóstwo ludzi, szczególnie młodych, którzy przychodzili, pomagali, był entuzjazm, poszły za tym spore pieniądze. Byłam pod dużym wrażeniem jej kampanii wyborczej.

Próbowaliście się po wyborach dogadać w sprawie wiceprzewodniczącego RM dla Koalicji Obywatelskiej?

Ja nie prowadziłam tych rozmów. Uważam, że było błędem wystawianie przez KO własnego kandydata na przewodniczącego RM. Wiedzieliśmy, że nasz nie ma szans, ale wystawiono go ze względów wizerunkowych. Powinniśmy raczej zaproponować wsparcie możliwego dla nas do przyjęcia kandydata Skutecznych na przewodniczącego w zamian za poparcie wiceprzewodniczącego z KO i kilku przewodniczących komisji z naszego ugrupowania. A tak przegraliśmy. Z drugiej strony uważam, że pani Łucja Chrzęstek – Bar jest dobrym wyborem. To osoba konsekwentna, pracowita, która idealnie pasuje na to stanowisko.

Jaka to będzie kadencja w samorządzie? Liczy Pani, że jakieś Wasze pomysły uda się zrealizować?

Oczywiście, w innym wypadku już złożyłabym mandat. Nie interesuje mnie totalna opozycja i głosowanie wszystkiego na nie, tylko dla zasady. Będę popierać te rozwiązania, które uważam za korzystne dla mieszkańców.

 

 


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud