Dzieci wolą komputer zamiast podwórka - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Dzieci wolą komputer zamiast podwórka

Czy można uzależnić się od smartfonów i jak oderwać od nich dzieci?  O uzależnieniach odpowiada Małgorzata Kowalcze, dyrektor Ośrodka Profilaktyki i Leczenia Uzależnień.

Mam wrażenie, że coraz częstsze uzależnienie młodych ludzi to telefon komórkowy. Gdzie nie spojrzeć, widać dzieci ze wzrokiem godzinami wbitym w  smartfony.

To prawda. Coraz częściej pojawiają się uzależnienia w obszarze nowych technologii – od telefonów, od internetu, od telewizji. To duże niebezpieczeństwo. Wystarczy zobaczyć grę o lalce Momo, która stawia przed dziećmi rozmaite wyzwania i potrafi zachęcać do zachowań nieakceptowalnych, nawet do samobójstwa. Rodzice powinni mieć nadzór nad tym, co dziecko robi w sieci, jakie strony czy filmy ogląda, jakie gry ściąga. Jeśli nie mamy na to czasu, można wgrać programy nadzoru rodzicielskiego, ale przede wszystkim musimy znaleźć czas dla dziecka, nic nas z tego nie zwalnia. Warto też zastanowić się, czy nasze dziecko naprawdę nie może się bez tego telefonu obejść.

Ale rodzice i dzieci często są pod presją, bo np. wszyscy rówieśnicy w klasie już telefony mają. Rozsądny rodzic powinien swojemu dziecku tego odmówić?

Większość rodziców zdaje sobie sprawę, że telefon może być problemem, ale ulegają presji otoczenia, boją się, że z powodu tego braku dziecko zostanie odrzucone lub wyśmiane. Mam wrażenie, że coś niepokojącego zaczyna się dziać wśród głównie młodych osób, ale też wśród dorosłych.

To mnie nieustająco dziwi – że dzieci wolą rozmawiać z kolegami z bloku za pośrednictwem komputera, zamiast spotkać się z nimi na podwórku i razem coś zrobić.

To ma głębsze przyczyny. Od lat widzę coraz mniej matek z dziećmi na podwórku, w piaskownicy. Kiedyś one całymi dniami tam siedziały, umożliwiając w ten sposób dzieciom kontakt z ich rówieśnikami od najmłodszych lat. Teraz z moich obserwacji wynika, że takich matek, które są z dziećmi w parkach, na placach zabaw, jest niewiele. Przez to dzieci nie są przyzwyczajone do takich zabaw. I w rezultacie wolą zostać w domu, przed komputerem.

A może rodzice nie poświęcają dzieciom wystarczającej ilości czasu, przez co telefon staje się jedyną możliwością  kontaktu z innymi ludźmi?

Może też tak się dzieje. Poza tym rodzice nie tylko nie dbają o kontakty ich dzieci z rówieśnikami, ale także zapominają o znaczeniu kontaktu w ogóle. Czy znajdują czas by spotykać się ze znajomymi wspólnie z dziećmi?  Czy nadal jest moda, że dzieci 3, 4 letnie odwiedzają się nawzajem w domach? Z obserwacji wydaje mi się, że nie. Częściej rodzice wybierają imprezy na neutralnym gruncie np. urodziny w McDonalds. Zapominają o znaczeniu wspólnych rozmów, posiłków, spotkań rodzinnych…Tymczasem, jeśli dzieci mają częste i ożywione bezpośrednie kontakty, to kontaktowanie się z kolegami przez komórkę staje się dla nich mniej istotne.

Powinniśmy ograniczać czas, który dzieci spędzają przy komórce lub komputerze?

Ja jestem zwolennikiem ograniczania. Telefon, komputer czy telewizor nie mogą być dostępne beż limitu. Dzieci muszą wiedzieć, że jest czas na komputer czy telefon, ale jest i na spacer, zadania domowe, gry, czytanie książek. Warto też mieć pod kontrolą, w jakim celu dziecko używa telefonu. Wystarczy zapytać: pokaż mi, w co grasz?

Telewizor też powinniśmy ograniczać?

Oczywiście. Nawet narażając się na wściekłość dziecka. Muszą być wyraźne zasady ze strony rodziców. I konsekwencja.

Czyli nie mówimy – za pięć minut wyłącz telewizor , po czym zostawiamy dziecko na kolejne pół godziny?

Dokładnie – pięć minut to pięć minut. Konsekwencja jest bardzo ważna w terapii uzależnień. Osoby uzależnione stosują szantaż emocjonalny. Zresztą rodziny też. Osoba uzależniona mówi – przestanę pić, osoba z rodziny – nie dam ci pieniędzy na alkohol, rozwiodę się. Po czym obie strony te przyrzeczenia łamią, nie dotrzymują słowa. Dlatego właśnie ta konsekwencja jest taka ważna.

Kobiety są mniej konsekwentne od mężczyzn?

Tak. One obdarzają dzieci bezwarunkową miłością. Inaczej niż mężczyźni, którzy zwykle kochają warunkowo. Pisał o tym Erich Fromm. Ojciec kocha i stawia wymagania, dlatego właśnie mężczyźni są bardziej konsekwentni. A matka kocha mimo wszystko. Ważne, by w rodzinie rodzice umieli wymieniać się tymi miłościami, umieli z nich korzystać i zgadzali się w tym. Jeśli mama nie potrafi wyciągnąć konsekwencji, powinna poprosić ojca o pomoc. Ważne jest też unikanie tajemnic…

Czyli że na przykład ojciec z synem mają tajemnice przeciwko matce?

Ważne jest to słowo przeciwko. Tu wyraźnie mówię nie. Można mieć drobne sekrety, mama z córką coś sobie kupią i nie powiedzą tacie. Tu bardziej chodzi o to, że na przykład dam ci pieniądze na alkohol, ale nie mów tacie. Wtedy to nałóg odnosi zwycięstwo.

Z jakimi uzależnieniami najczęściej przychodzą pacjenci do OPILU?

Mamy poradnię terapii uzależnień i współuzależnienia, do której trafiają osoby z różnymi uzależnieniami oraz partnerzy i członkowie rodziny. Kolejna jest poradnia zdrowia psychicznego, do której trafiają osoby z rozmaitymi zaburzeniami, jest dzienny oddział dla osób uzależnionych od alkoholu, hazardu i leków oraz oddział popołudniowy dla młodych osób, uzależnionych od narkotyków. I tam mamy największe problemy terapeutyczne. Młodych jest trudno zatrzymać na takim oddziale, oni są niecierpliwi i oczekują efektów od razu, a tymczasem terapia jest długoterminowa, zwykle trwa pół roku. Robimy wiele, żeby zatrzymać młode osoby w terapii. Jest to jeden z niewielu oddziałów dziennych na Śląsku. Można kontynuować naukę, pracę, nie opuszczać rodziny i podjąć próbę rezygnacji z narkotyków. Nie jest łatwo, ale mamy sukcesy. Są młodzi, którzy wiele w swoim życiu zmienili na korzyść. Potrafią żyć bez narkotyków dzięki sobie i terapii.

Terapia musi trochę boleć?

Tak, na pewno nie jest łatwa i przyjemna, nie zawsze to, co usłyszy się od terapeuty, może być miłe. Oczywiście, jest sporo wsparcia, motywacji, ale przychodzą chwile w terapii, gdy można usłyszeć słowa, które mogą zaboleć. Trzeba przełamać wstyd, złość i o tym rozmawiać. Ale wiem, że to jest trudne.

Jakich uzależnień jest teraz najwięcej?

Nadal trafia do nas najwięcej osób, mających problemy z alkoholem. Najczęściej to mężczyźni w przedziale wiekowym 30-60 lat, ale są też starsi i młodsi. Na drugim miejscu są narkotyki, gdzie przeciętny wiek to około 25-30 lat, choć trafiają się też pacjenci, mający 14 lat. Na oddziale dziennym prowadzimy terapię w  dwóch grupach wiekowych do 18 r.ż.  oraz  powyżej 18 r.ż.

Są  to nadal głównie dopalacze? Czy problem z nimi jest już mniejszy?

Myślę, że nie. Teraz jednak określamy dopalacze jako nowe substancje psychoaktywne i nie noszą już znamiona legalności.

Ale ich dostępność zmalała, więc problem też powinien być mniejszy.

Mam wątpliwości czy mniejszy. Wśród młodych ludzi dopalacze wciąż są popularne, zaraz obok marihuany i amfetaminy. Ich spożywanie to największe ryzyko, bo trudno przewidzieć ich działanie, za każdym razem może być inne. Młodzież najczęściej szuka substancji, która da szybkiego kopa.

A zakupoholizm? To też społeczny problem?

Tak i to dynamicznie narastający. Osoby uzależnione od zakupów, głównie kobiety, trafiają do nas najczęściej wtedy, gdy z powodu ich nałogu pojawiają się problemy w rodzinach – długi, windykacje, komornik. Osoby uzależnione od zakupów mają takie same mechanizmy obronne, jak w każdym innym uzależnieniu – racjonalizacje, projekcje, bo muszę, bo to jest mi potrzebne, z tym się lepiej czuję. Jest to uzależnienie jak każde inne.

Czy praca z osobami uzależnionymi zależy od rodzaju uzależnienia, czy też zawsze jest podobna?

Uważam, że powinna być inna, że powinniśmy indywidualizować; ludzie się różnią i to należy uwzględniać. Obecnie odchodzi się od leczenia według jednego schematu. Coś, co sprawdziło się rok temu, w innej terapii, nie musi sprawdzić się teraz.

Kiedy powinniśmy zacząć się niepokoić, że możemy popaść w jakieś uzależnienie?

Jest sześć podstawowych objawów: przymus, upośledzenie kontroli, zmiana tolerancji na używkę, objawy abstynencyjne, zaniedbywanie alternatywnych dla substancji zachowań oraz szkody na zdrowiu, psychicznym i fizycznym. O uzależnieniu mówimy, gdy pacjent ma trzy z tych sześciu objawów. Źródło uzależnienia u każdego może być inne, problemy wynikające z tego powodu także.

Co powinna zrobić osoba, która zaobserwuje u siebie minimum trzy z tych objawów?

Powinna do nas przyjść. Nie musimy jej zakładać od razu dokumentacji medycznej. Może przyjść prosto z ulicy, bez konieczności umawiania się i  skorzystać z konsultacji, od wtorku do piątku między 12.30 a 14.30. Zawsze czeka na takie osoby któryś z naszych terapeutów.

Ile osób pracuje w OPILU? Ilu mieszkańcom pomagacie?

Zatrudniamy 56 osób – lekarzy, terapeutów, pielęgniarki, na etatach i umowach zleceniach. Roczny budżet placówki to około 2,5 mln zł. Rocznie przyjmujemy w poradni terapii uzależnień ponad 18 tysięcy osób, w poradni zdrowia psychicznego udzielamy około 13 tysięcy porad, w oddziałach  dziennych – 3800 osobodni, Jedyny nasz problem to brak miejsca. Ten budynek, w którym jesteśmy, w Parku Hutniczym, przeznaczony był na połowę mniejszą liczbę osób. Gdy tutaj się przeprowadziliśmy jesienią 2000r. było nas 15.  Mam nadzieję, że w niedługim czasie uda nam się uzyskać jakieś nowe pomieszczenia i to jest największe marzenie całego zespołu terapeutycznego. Mamy trochę pomysłów np. rozszerzyć ofertę dla osób młodych w oddziale dziennym terapii uzależnienia od środków psychoaktywnych poprzez wprowadzenie  oddziaływań o charakterze klubowym.

Za kilka tygodni Ośrodek będzie obchodził urodziny.

25 lutego w Teatrze Nowym odbędą się uroczystości z okazji 20-lecia naszej działalności oraz 25-lecia MKRPA. Równocześnie wręczymy także wyróżnienia „Profilaktyk Roku”.

Dziękuję za rozmowę.

DARIUSZ CHROST

.

 

 

 


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud