Dwa razy na nie, raz na tak - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Dwa razy na nie, raz na tak

Prezydent Andrzej Duda zapowiedział zawetowanie dwóch z trzech ustaw mających, zdaniem Prawa i Sprawiedliwości radykalnie zreformować polskie sądownictwo. Do Sejmu wrócą więc te o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Czy to pierwsze od kilkunastu miesięcy zwycięstwo opozycji? Według reprezentujących ją posłów z naszego okręgu tak. Według tych z partii rządzącej nie, bo powrotu do tego, co było w sądach przez prawie 30 ostatnich lat już nie będzie.

Marta Golbik Platforma Obywatelska

Prezydent zawetował ustawy pod presją opinii publicznej. Wreszcie ze strony przedstawiciela obozu rządzącego usłyszeliśmy argument, stale przez nas powtarzany, o zbyt dużej władzy ministra sprawiedliwości. Na szczęście, Polacy pokazali ogromną determinację  wychodząc przez kilka dni na ulice. W większych miastach były tłumy, w mniejszych po dwie, trzy osoby. Jestem przekonana, że wśród protestujących byli także wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, którym nie podobało się to, co władza zamierzała zrobić z sądami. I właśnie z tego powodu nie powinniśmy konfrontować dwóch sytuacji – dobrych sondażowych wyników rządzącej partii oraz wysokiej frekwencji na ulicach. Oburzające jest tłumaczenie tej drugiej działaniami sterowanymi z góry, z zewnątrz. To nie tak, że manifestują ubeckie wdowy. One przecież nie mogłyby mieć 3, 5 lat, a  i takich protestujących widziałam. Średnia wieku uczestników manifestacji wskazuje na ludzi młodych, świadomych zasad funkcjonowania państwa i zapewne, za sprawą swoich rodziców, zdających sobie sprawę z zagrożeń zbliżających nasze państwo do rządów totalitarnych. Swoją reformę sądownictwa PiS opiera na diagnozie jednostkowych, bulwersujących przypadków: kradzieżach dokonanych przez sędziów, aferze Amber Gold. Niewłaściwi ludzie zdarzają się wszędzie, także i w tej grupie zawodowej. Tymczasem PiS poprzestał na wyjaśnianiu sprawy Marcina P., a SKOK – ami się nie zajmuje. Optymistyczne jest, że Polacy nie machnęli ręką na reformę sądownictwa, że nie uznali jej za mało istotną. To dzięki ich uporowi udało się ją wyhamować.

Piotr Pyzik Prawo i Sprawiedliwość

Prezydent mógł zawetować ustawy i skorzystał ze swojego prawa. Pewnie dostrzegł powody, dla których warto ponownie rozważyć wprowadzanie zmian w SN i KRS i dla których warto ponownie zastanowić się nad oczekiwaniami naszego elektoratu. Reforma sądownictwa była jednym z priorytetów, prezentowanych w naszej kampanii wyborczej. Niezależnie od tego jak potoczą się sprawy, nie ma powrotu do tego, co było po 1989 roku. Trzeba położyć kres sędziowskiemu państwu w państwie. Ciekawa wydaje się m.in. propozycja ich demokratycznego wyboru. Wokół sądownictwa wreszcie mamy ferment, który być może okaże się pozytywny. Liczę, że ogólnopolska debata da dobre rezultaty mimo tego, co robiła dotąd totalna opozycja. Zyskała pretekst do eskalowania emocji, siania zamętu, wykorzystując wszelkie możliwe środki, także z zagranicy. Posłowie powinni debatować w sejmie, a nie na ulicach. A to, że opozycja przegrywa głosowania w sali plenarnej? Takie są prawa demokracji. Chciałbym w końcu z ich ust usłyszeć, że przegrali wybory. Mam wrażenie, że na razie nie akceptują tego stanu rzeczywistości.

Paweł Kobyliński Nowoczesna

Weto prezydenta zaskoczyło mnie i ucieszyło. Oczywiście, idealnie byłoby, gdyby padło także w stosunku do ustawy o sądach powszechnych, ale i bez tego mamy wiele. Nowoczesna protestowała przeciw zmianom proponowanym przez PiS nie dlatego, że nie dostrzegamy potrzeby reformowania sądownictwa. Nikt nie kwestionuje potężnego problemu, czyli przewlekłości postępowań. Naszym pomysłem na jego wyeliminowanie jest wprowadzenie mediacji oraz powołanie innych instytucji zajmujących się m.in. wykroczeniami. Ponieważ jednak prezydent nie zakwestionował ustawy o sądach powszechnych, trzeba mieć nadzieję, że zapisane tam rozwiązania poprawią sytuację. O ile losowe przydzielanie spraw sędziom może mieć pozytywne skutki, to nienajlepsze przyniesie z pewnością powoływanie przez ministra sprawiedliwości prezesów sądów rejonowych oraz ich dyrektorów. Na szczęście na razie nie ma zamian w funkcjonowaniu Sądu Najwyższego. To ważne, bo jest odpowiedzialny m.in. za czuwanie nad prawidłowym przebiegiem wyborów. Choć Nowoczesna opowiada się za reformowaniem wymiaru sprawiedliwości, jesteśmy przekonani, że droga wybrana przez PiS jest niewłaściwa. Nie można dla widzimisię jednego człowieka wywracać demokratycznego porządku kraju. A tak mogło się przecież stać. Zaczęło się od Trybunału Konstytucyjnego. Polska nie jest w ruinie, ale byłaby w niej, gdyby sprawy potoczyły się według scenariusza pisanego przez rządzących. Nie można na podstawie nawet skandalicznych nieprawidłowości przyznawać sobie prawa do zawłaszczania sądów. Zgadzam się z tym, co powiedziała Zofia Romaszewska o niebezpieczeństwie, które niesie nieograniczona władza prokuratora generalnego i zgadzam się ze słowami prezydenta Andrzeja Dudy, że należy strzec trójpodziału władzy. Gdyby nie jego weta, minister sprawiedliwości skupiałby wszystkie w ręku. Ma prerogatywy ustawodawcze – jest w końcu posłem, wykonawcze, bo należy do rządu, a dzięki ustawom, obecnie odrzuconym, zyskałby pełnię władzy nad wymiarem sprawiedliwości. Jest już prokuratorem generalnym, a po planowanej reformie stanąłby także nad sądami.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud