Taksówkarze przeciwko nieuczciwej konkurencji - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Taksówkarze przeciwko nieuczciwej konkurencji

To ma być pierwszy i jedyny, możliwy do zrobienia krok na lokalnym gruncie, by ukrócić w Zabrzu działalność taksówek, które taksówkami nie są. Chce tego Taxi Kopernik. Na początku lipca firma zgłosiła radnym propozycję obligatoryjnych szkoleń i egzaminów dla wszystkich osób wożących indywidualnych klientów. Projekt uchwały ma pojawić się na jednej z najbliższych sesji Rady Miasta.

- Jestem mile zaskoczony stanowiskiem Komisji Prawa i Porządku Publicznego. Radni wysłuchali naszych argumentów i podzielili je. Wśród nich jest jeden zasadniczy – takie same warunki rynkowe dla wszystkich firm działających w branży. Dziś tak nie jest. Na polski rynek, w dużych miastach, teraz także w Zabrzu wchodzą przedsiębiorstwa zatrudniające kierowców na umowę zlecenie. Oficjalnie, nie nazywają się korporacjami taksówkarskimi, a klientów zdobywają za pośrednictwem aplikacji na smartfona. Mamy podejrzenia, wcale nie bezpodstawne, że są dla nas nierówną konkurencją. Niejeden ich kierowca wiózł klienta, nie dając mu paragonu. Stwierdziły to przeprowadzone kontrole. A to znaczy, że dochodzi do regularnego oszukiwania państwa – wyjaśnia Dawid Wanke, prezes Taxi Kopernik.

To, co w Warszawie i innych większych miastach jest już codziennością, czyli korzystanie z usług tańszych nie – taksówkarzy, powoli staje się praktyką także w Zabrzu. Wieczorami, popołudniami oraz w weekendy i na naszych ulicach, za pośrednictwem aplikacji można do celu dojechać osobowym samochodem, bez oznaczenia taxi. W czwartek przed południem, w oczekiwaniu na klienta były cztery. – Od kolegów z Gliwic i Katowic wiemy, że na nocnych zmianach brakuje klientów. Wiadomo, przegrywamy nierówną konkurencję z  przedsiębiorstwami, które nie działają pod szyldem taksówek. Z przeprowadzonych badań wynika, że w przeważającej większości zatrudniają emerytów, rencistów, studentów i obcokrajowców z Wchodu. W przypadku Polaków, ze względu na niskie płace to zazwyczaj zajęcie dorywcze. Dobrze widać to m.in. w naszym mieście. U nas samochód za pośrednictwem internetowej aplikacji można zamówić w tych porach, gdy zwyczajowo większość osób kończy pracę – wyjaśnia Dawid Wanke.

Zabrze dla swoich taksówkarzy może zrobić tyle, co okoliczne miasta. Czyli wprowadzić obowiązkowe szkolenia i egzaminy. Nie tylko dla korporacji z szyldem taxi, również dla tych, które wolą go unikać.

– Przynajmniej w takim zakresie możemy się starać o wyrównanie szans. I to również jest w interesie klienta. Zdarzają się przecież sytuacje, gdy zamówiony za pośrednictwem telefonu kierowca, pyta pasażera, gdzie jest kopalnia Guido. W ten sposób mamy szansę na wyeliminowanie z zawodu przypadkowych kierowców. Od 2013 roku nie ma już obowiązku branżowych szkoleń i egzaminów, za to duże miasta, powyżej 100 tys. mieszkańców mogą go wprowadzić. I właśnie o to zabiegamy – mówi prezes Taxi Kopernik.

Ale czy przygotowując projekt uchwały i ewentualnie przyjmując go, radni zadbają też o interesy zabrzan? Wiadomo przecież, że przedsiębiorstwa zatrudniające kierowców na umowy zlecenie, pokonują konkurentów ceną.

– To nie do końca prawda. Mamy już niejeden przykład, gdy ich usługa okazuje się droższa od naszej. Tak dzieje się m.in. wtedy, gdy rośnie zapotrzebowanie na transport. W Zabrzu zdarza się to podczas meczów Górnika Zabrze, plenerowych koncertów. Aplikacje naszych konkurentów informują co prawda o podwyższeniu ceny, nie zawsze jednak wiadomo, jaką kwotą zostanie obciążone konto lub karta kredytowa klient, bo w tych przedsiębiorstwach płaci się z góry – tłumaczy Dawid Wanke.

Jaką decyzję podejmą zabrzańscy radni, trudno przewidzieć, bo w Komisji Prawa i Bezpieczeństwa Publicznego, która podzieliła stanowisko Taxi Kopernik zasiada tylko 5 z nich. Nie wiadomo także, kiedy projekt trafi pod obrady. Według zapewnień wkrótce. Nie było go jednak w porządku lipcowej sesji.

– Wiemy, że nawet gdyby uchwała została przyjęta nie rozwiąże naszych ewentualnych problemów. Mówię ewentualnych, bo na razie, w Zabrzu  skala działalności przedsiębiorstw wożących klientów autami bez oznaczenia taxi nie jest duża i nie wyrządza nam wielki szkód. Obserwujemy natomiast rozwój wypadków w Polsce i w Europie. Na Węgrzech i w Danii ich aplikacje telefoniczne blokowane. Próbując unormować sytuację nie tylko dbamy o własny interes, ale domagamy się tych samych warunków funkcjonowania. Naszych konkurentów przepisy wcale nie zwalniają z obowiązku posiadania kasy fiskalnej, a mimo to nawet politycy powtarzają tę nieprawdę. To nie fair, gdy jedni płacą podatki, a inni, zarabiając w ten sam sposób nie muszą tego robić – dodaje Dawid Wanke.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud