Zabrze sławne w Panamie. Dzięki organom! [GALERIA] - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Zabrze sławne w Panamie. Dzięki organom! [GALERIA]

Zabrze to teraz najbardziej znane polskie miasto w Panamie! Przyczyniła się do tego zabrzańska firma -Zakład Budowy, Renowacji i Naprawy Organów z Mikulczyc, z ul. Kopalnianej. – Dopiero teraz, po powrocie, dotarło do nas, że uczestniczyliśmy w czymś naprawdę wielkim, że zbudowaliśmy organy dla najważniejszej katedry w tym kraju, na Światowe Dni Młodzieży, z udziałem Ojca Świętego – mówią właściciele firmy, Katarzyna i Damian Kaczmarczyk.

Katedra Santa Maria de Antiqua to najważniejszy kościół w Panamie, najstarsza katedra na kontynencie, najstarsza panamska diecezja i siedziba jedynego arcybiskupstwa w tym kraju. Dla Panamczyków jest jak Sanktuarium Maryjne na Jasnej Górze w Częstochowie. Sam obiekt jest zabytkiem, wpisanym na listę UNESCO. Zabrzańska firma zlecenie na budowę organów dostała trochę ponad rok temu. Jak na budowę tak dużego instrumentu, był to bardzo krótki okres – zazwyczaj wynosi on około dwóch lat.

- 27 listopada polecieliśmy do Panamy. Poleciało 5 osób, prócz mnie 4 pracowników – opowiada Damian Kaczmarczyk. – Dwa dni później dotarł kontener z elementami organów. Założenie było takie, że ostatni miesiąc przed przyjazdem papieża mamy katedrę tylko dla siebie, by móc w ciszy i spokoju zmontować i dostroić organy. Rzeczywistość okazała się inna. Na miejscu był jeden wielki plac budowy. Montowano ołtarze, dzwony. 29 listopada przypłynął nasz kontener. I od razu pojawił się problem, bo by wjechać z nim do starego centrum stolicy, konieczne były specjalne pozwolenia. Do tego cała logistyka – by ciężarówka z kontenerem zmieściła się w wąskich uliczkach, trzeba było w nocy zamknąć całe centrum dla ruchu samochodowego. Gdy wyciągnęliśmy wszystkie elementy, zajęły one całą podłogę w katedrze. Zaraz pojawił się kolejny problem. Wymiary chóru nie zgadzały się z wcześniejszymi planami budowy, był za krótki o 5 cm. Tydzień straciliśmy na zbudowanie nowego systemu kanałów powietrznych. Strojenie piszczałek odbywało się między waleniami młotów.

Mimo problemów, firma nie składała broni. – Ostatnie dni pracowaliśmy od świtu do późnej nocy, na końcu byłem w katedrze 90 godzin bez przerwy. Skończyliśmy o godz. 21.00, dzień przed przyjazdem Ojca Świętego. Oczywiście, był stres, ale wiedziałem, że wszystko, co mogliśmy zrobić, zrobiliśmy i nic już od nas nie zależy. Siedziałem spokojnie i byłem przekonany, że będzie dobrze. I tak było – jedną z nielicznych rzeczy, które nie zawiodły podczas mszy z papieżem, były organy. Zawiódł za to nowoczesny system audio-wizualny, przez co w relacjach z mszy nie było widać organów, Paradoksalnie widzieliśmy mniej, będąc na miejscu, niż osoby, które oglądały całość w telewizji. To była dla nas wielka lekcja pokory. Więcej szczęścia miała nasza córka Dominika, która została pobłogosławiona przez papieża. Niestety, nie mamy żadnego zdjęcia z tego wydarzenia.

Dwa miesiące przed przyjazdem papieża panamską katedrę zamknięto dla mediów, wpuszczano tylko media watykańskie. – Dzięki temu mieliśmy spokojną głowę. W środku pracowały najlepsze firmy z całego świata, więc czasem tylko zastanawiałem się, co ja tam robię. Atmosfera była wspaniała, wszyscy w czasie robót sobie pomagali. Największą nagrodą było dla nas zaproszenie na pierwszą mszę z papieżem, na której byli najważniejsi ludzie z Panamy. Tysiące ludzi czekało na papieża, a my mieliśmy zaproszenia, mogliśmy wejść do środka. Z jednej strony było to fajne, z drugiej czuliśmy się nieswojo, że my, prości ludzie z Zabrza, dostępujemy takich zaszczytów. Ale ważne było, że we wszystkich relacjach pojawiała się informacja, że organy zbudowano w Polsce, w Zabrzu. I taki komunikat poszedł na cały świat. Mimo to uważam, że to nie było jeszcze nasze najważniejsze dzieło w życiu.

Po mszy z papieżem ciśnienie zeszło? – Nie. Potem trzeba było jeszcze dostroić organy, Teraz katedrę odwiedza kilka tysięcy osób dziennie. I dla nas najważniejszy była ich reakcja na widok organów. Dosłownie szczęki im opadały. Musieliśmy poprawiać przewodników, którzy mówili o renowacji, wykonanej przez polską firmę. To nie była renowacja, tylko budowa zupełnie nowych organów.

Zabrzan kilkakrotnie odwiedziła przy pracy pierwsza dama Panamy. – Najpierw nie wiedzieliśmy nawet, kto to jest. Żona prezydenta okazała się niezwykłą i ciepłą kobietą. Podczas jej pierwszej wizyty w katedrze córka dała jej rysunek, który właśnie kończyła. To było tydzień przed Bożym Narodzeniem. Dzień przed świętami przyjechał kierowca prezydenta z wielka paczką. Jak się okazało – był to prezent dla naszej córki, konik Little Pony, taki sam, jaki na rysunku naszej Weroniki. To było niesamowite! Potem odwiedzała nas jeszcze dwa razy sama i raz z prezydentem – relacjonowała Katarzyna Kaczmarczyk.

Jak ważne są te organy dla Panamczyków, ekipa z Zabrza dowiedziała się zaraz po przylocie do Panamy. Jeden z pracowników poszedł na kontrolę osobista, otworzył torbę z projektami organów. Celniczka zobaczyła to i zapytała tylko: jesteś z Polski? Przyjechałeś budować organy? My tu na was czekamy, pakuj rzeczy.

- Mieliśmy wrażenie, że cała Panama nam kibicuje. Robię organy od 25 lat, ale jeszcze nigdy nie spotkałem się z takimi dawkami ciepła, pomocy, radości, życzliwości w swojej pracy. Zresztą podobnie czuliśmy w Zabrzu, gdzie wszyscy wokół kibicowali nam – żebyśmy zdążyli, żeby wszystko przebiegało bez kłopotów. Pomagali urzędnicy w mieście, instytucje, osoby prywatne, urząd celny, którego funkcjonariusze czekali do wieczora, aż wszystko zapakujemy. Jestem dumny ze swojego miasta, dumny z tego, że jestem zabrzaninem – opowiada Damian Kaczmarczyk.

Ekipa z Zabrza miała wracać do Polski zaraz po Światowych Dniach Młodzieży, ale ostatecznie rodzina Kaczmarczyków została tam jeszcze miesiąc dłużej. Czas upłynął im na koncertach, spotkaniach, rozmowach. – Odbyło się też oficjalne przekazanie organów. Miał to być krótki pokaz dla kilkunastu osób. Ogłoszono to jednak w mediach i przyszło ponad 1000 osób! Kościół był wypełniony po brzegi, była telewizja, inne media. Skończyło się ponad półgodzinnym pokazem.- mówi artysta z Mikulczyc. W lipcu planowane jest oficjalne poświęcenie organów, Do tego czasu zabrzańska firma wykona jeszcze jeden mniejszy instrument, dla innego kościoła w Panamie.

Organy dla katedry w Panamie  wykonane w stylu renesansowo – barokowym, mają 39 głosów, 3- manuałową klawiaturę i pedał, ważą 8 ton, mają 3500 piszczałek, w sumie 50 tysięcy części. Do ich wykonania użyto 4000 24-karatowych płatków złota, co dało 24 m kw. powierzchni złoconej.

 


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud