NMC Górnik Zabrze walczy o Puchar PGNiG Superligi - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

NMC Górnik Zabrze walczy o Puchar PGNiG Superligi

NMC Górnik Zabrze jako ostatni zespół grupy Select oficjalnie zainaugurował walkę o Puchar PGNiG Superligi. Pierwsze z trzech spotkań przyniosło sporo emocji, a zabrzanie pokonali wczoraj (15.05.) przed własną publicznością Chrobry Głogów 31:25.

 

 

Pierwsze minuty spotkania zdecydowanie należały do gości. Grali konsekwentnie, rozgrywając piłkę z każdej pozycji. Po chwili tablica zegarowa wskazywała jednak wynik 3:2. Głogowianie nie pozostawiali jednak dłużni i do dziewiątej minuty gonili wynik. Gospodarze atakowali z każdej formacji, a gdy goście próbowali szarpać wynik, na wysokości zadania stawała wreszcie ograna defensywa Trójkolorowych. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 16:13 dla Górnika.

Siedemnastą bramkę dla NMC Górnika rzucił oznaczony numerem… siedemnastym Sasza Buszkow. Prawdziwą gwiazdą drugiej połowy był jednak Kubała, który mimo podwójnego bloku i doskonale ustawionego Martina Galii, zdołał zdobyć bramkę na 22:20. Po chwili wykorzystał kolejną kontrę, znów zbliżając swój zespół do remisu.  A ten dał Kacper Pawłowski, wykorzystując karnego za faul Saszy Buszkowa.

– W głupi sposób traciliśmy piłki, z których mieliśmy rzucać kontry. Do zaważyło o szaleństwie tego meczu – komentował ten wynik po meczu Sasza Buszkow, skrzydłowy NMC Górnika Zabrze.

Gospodarze nie mieli wyjścia i jak najszybciej musieli wypracować bezpieczną przewagę. Dopisali więc skrzydłowi: najpierw znów trafił Sasza Buszkow, a po chwili dwa trafienia dołożył Bartłomiej Tomczak. Tablica wskazywała czterobramkową przewagę Trójkolorowych, 28:24. Wynik meczu na 31:25 ustalił Rafał Gliński.  – Mieliśmy fajne fragmenty w obronie i w ataku, a po chwili mieliśmy przestoje. Ale na szczęście po koniec udało nam się rzucić parę bramek i liczyć się w dalszej grze o Puchar – tonował nastroje jego kolega z pozycji, Maciej Tokaj.

Tym samym głogowianie praktycznie stracili szansę na walkę o finał Pucharu PGNiG Superligi. – Pod koniec chyba zabrakło nam trochę sił, żeby dopaść gospodarzy. Mieliśmy remisy, ale się zacinaliśmy. Wtedy gospodarze przechodzili do ofensywy i pod koniec na nasze dwie bramki odpowiedzieli aż siedmioma – mówi Rafał Stachera, bramkarz głogowian. Zabrzanie za to w środę o godz. 18.00 zmierzą się z Gwardią Opole w Krapkowicach, a za tydzień (22 maja) o godz. 19.00 Górnicy zmierzą się z aktualnym liderem grupy, Wybrzeżem Gdańsk.

 


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud