PGNiG Superliga: NMC Górnik Zabrze - Energa Wybrzeże Gdańsk 28:19 (15:9) [ZDJĘCIA] - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

PGNiG Superliga: NMC Górnik Zabrze – Energa Wybrzeże Gdańsk 28:19 (15:9) [ZDJĘCIA]

Gospodarze wysoko pokonali gości z Gdańska i umacniają się w czołówce tabeli. Mecz zgromadził komplet publiczności. [Fot. P. Pyrlik]

Goście od początku zaczęli grać bardzo twardą obroną, a dobre zawody w bramce rozgrywał Witkowski. Dzięki defensywie szybko mogli wyjść na wysokie prowadzenie, ale nie zawodził również golkiper Górnika, Martin Galia. Pomimo jego starań w 11. minucie zabrzanie przegrywali 3:5. Straty odrobił jednak Bartek Tomczak, który najpierw wykończył karnego, a po chwili trafił również w kontrze. Kilkadziesiąt sekund później znów wykończył kontrę po podaniu Damiana Pawelca, która dała zabrzanom pierwsze prowadzenie w tym meczu. Ta passa gospodarzy poirytowała trenera gości, Marcina Lijewskiego, który poprosił o czas, by ponownie zmotywować swoich podopiecznych. Największym zagrożeniem dla gospodarzy był Mateusz Wróbel, którego nie potrafili w żaden sposób wyizolować w obronie, dzięki czemu po 20. minutach miał na swoim koncie już sześć trafień spośród ośmiu całej drużyny. W skuteczności gonił go jednak Bartek Tomczak, autor pięciu trafień. Na problemy z defensywą trener Trtik znalazł inne remedium: wzmocnienie ataku o jednego zawodnika, kosztem bramkarza. Wprowadził Jurija Gromyko, który już po chwili przywitał się pięknym trafieniem pod nogami Przemka Witkowskiego dającym wynik 10:8.

Zabrzanie wyraźnie się przebudzili i zaczęli rzucać seriami. Doskonale popisał się między innymi Rafał Gliński, który trafił dwa razy z rzędu, ustalając wynik pierwszej połowy na 15:9.

Marcin Lijewski na inaugurację drugiej odsłony gry skopiował manewr trenera Trtika i również zaczął wprowadzać siódmego zawodnika do ataku, kosztem tym razem Artura Chmielińskiego, który zmienił Witkowskiego. Przez pierwsze minuty spotkania taktyka nie przynosiła jednak skutku, bowiem gospodarze uszczelnili obronę. Prędko jednak goście trafili trzykrotnie z rzędu, zbliżając się do Górnika na cztery trafienia. Zabrzanom nie wychodziły rzuty przez całe boisko do pustej bramki. Adamuszek minął słupek o włos, a Korneckiego zdołał obronić powracający Chmieliński. Szansą mogło być podwójne osłabienie Wybrzeża, bo ukarani zostali Oliveira i 18 sekund później Bednarek. Mimo tego dopuścili Wybrzeżan do rzutu, choć swojej szansy goście nie wykorzystali, trafiając obok bramki. Po chwili dopuścili do kontry, którą wykorzystał Piotr Papaj (18:13). Lepiej grać zaczęli dopiero, gdy Wybrzeże weszło na boisko w pełnym składzie. Niepokojące mogło być więc to, że po 30 sekundach od powrotu na boisku po karze, Bednarek znów zobaczył dwa sędziowskie palce wzniesione w niebo. I znów pomimo wywalczenia przez Marka Daćkę karnego, Iso SLuijters po raz pierwszy w tym meczu pomylił się z siódmego metra! Impas przełamał dopiero Jan Czuwara, który wykończył kontrę z połowy boiska, przerzucając gdańskiego golkipera.  W skład gości wkradła się nerwowość. Artur Chmieliński otrzymał dwie minuty kary za błąd zmiany. Zabrzanie zaczęli rozbudowywać przewagę. Po pierwszym kwadransie drugiej połowy było już 23:13.

Taka przewaga gospodarzy zmotywowała gdańszczan do wytężonej walki. Grali twardo, na granicy faulu. Ich ofiarą najpierw padł Damian Pawelec (uraz biodra), a po chwili Rafał Gliński, który otrzymał cios wprost w twarz i długo nie wstawał z boiska. W końcu konieczna była interwencja ratowników medycznych Pogotowia Eskulap, którzy na noszach znieśli go z boiska.  Kilkuminutowa przerwa nie wybiła jednak zabrzan z rytmu. Ostatecznie zabrzanie wygrali 28:19.

Źródło: Handball Zabrze

 

46400369_277630649610180_3642240955450392576_n46390628_1892234050890104_3011288552903278592_n46393222_213232009445239_1395871788608520192_n46449170_1147842208720131_3678414935248863232_n46446113_270300887012008_1502046317923270656_n46400369_277630649610180_3642240955450392576_n 46317991_1833820366715205_4692006545427267584_n

 

 

 


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud