PGNiG Superliga: NMC Górnik Zabrze - Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 27:20 (14:11) [ZDJĘCIA] - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

PGNiG Superliga: NMC Górnik Zabrze – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 27:20 (14:11) [ZDJĘCIA]

Zabrzanie dopisują kolejne punkty na swoim koncie, choć wygrana w hali Pogoń nie przyszła łatwo. [Fot. P. Pyrlik]

Gospodarze rozpoczęli od trafienia Iso Sluijtersa, a po chwili przeszli do obrony 5-1, w której Jan Czuwara szczelnie krył rozgrywającego gości, Filipa Surosza.  Po chwili karnego wykorzystał Bartek Tomczak, a trzecim trafieniem bez odpowiedzi gości popisał się Jan Czuwara w kontrze. Co więcej, świetnie kolejną kontrę wykorzystał kapitan Górnika, a mało tego, wywalczył jeszcze karę dwóch minut dla Bartosza Nastaja. Bo trafieniu Saszy Buszkowa było już 5:0, a trener Dmitro Zinczuk miał sporo przemyśleń wobec swoich zawodników. Nie zdecydował się jednak jeszcze na wzięcie czasu. Czarę goryczy przelało jednak kolejne pechowe rozegranie jego podopiecznych i kolejna kontra popularnego Kojota po podaniu Marka Daćki, która dała szóste trafienie zabrzanom. Doskonale spisywał się też Martin Galia w bramce, który zaliczył trzy ważne obrony po pewnych interwencjach.

Kiedy ponownie trafił Tomczak, a po chwili Daćko, a tablica wskazywała już 8:0 (w dziewiątej minucie!), piotrkowianie wyraźnie mieli ochotę zejść z boiska. Nic więc dziwnego, że dziewiąte trafienie zaliczył Buszkow. Goście odpowiedzieli dopiero w 10. minucie, gdy w lukę między obrońców wszedł Grzegorz Sobut.  Niestety zabrzanie stracili Jana Czuwarę, który doznał urazu stopy. Wysuniętym obrońcą został Iso Sluijters na zmianę z Saszą Buszkowem. Piętnasta minuta i już było 13:2 po kontrze… Iso Sluijtersa!

Przewaga jednak zdekoncentrowała Trójkolorowych. Piotrkowianie zaliczyli trzy trafienia z rzędu po indywidualnych błędach zabrzan. Trafił Pożarek, Kaźmierczak i Mróz, zmniejszając prowadzenie gości do ośmiu trafień. Co gorsza, pomylił się w rzucie Sasza Buszkow, znów dając gościom szansę do ataku pozycyjnego. Tę okazję wykorzystał Surosz, trafiając na 13:6. Gościom pomagać zaczął też bramkarz: wprowadzony w międzyczasie Damian Procho. Przed szansą na przełamanie już siedmiominutowego impasu strzeleckiego stanął Bartek Tomczak z karnego, ale znów golkiper gości się popisał paradą. Piotrkowianie, choć spóźnieni, wreszcie wrócili na boisko hali Pogoni. Zaczęli imponować walecznością i uporem. Co więcej, Tomasz Mróz popisał się świetną kontrą – złapał piłkę w locie i od razu pokonał Martina Galię na 13:8. Wreszcie, po 10 minutach przerwy w zdobywaniu bramek całego zespołu, do siatki trafił Rafał Gliński. Rywale odpowiedzieli jeszcze dwukrotnie, by na przerwę zejść tylko z trzymbramkową stratą 11:14 dla zabrzan.

Pierwsze trafienie w drugiej połowie padło dopiero w 34. minucie, a jego autorem był Rafał Gliński. Prędko odpowiedział Iskra, świetnym rzutem pod nogi bramkarza popisał się Iso Sluijters. W okolicy 37. minuty zrobiło się gorąco. Najpierw z urazem pleców na bok zszedł Rafał Gliński, a kilkanaście sekund później czerwoną kartkę zobaczył Bartłomiej Tomczak. Mimo jego usilnych protestów, sędziowie po minutowej naradzie podtrzymali karę Trener Trtik miał trudny orzech do zgryzienia, tracąc w jednym meczu obu lewoskrzydłowych. Zabrzanie stracili impet, zaczęli popełniać kolejne błędy w obronie. Robiąc rywalom sporo miejsca na pierwszej linii. Goście jedną ręką trzymali Górnika za gardło, ale wciąż nie byli w stanie wymierzyć ostatecznego ciosu. Spłonieni przewagą na boisku, popełniali głupie błędy. Zabrzanie jednak też nie potrafili wyjść na zdecydowane prowadzenie. Szczęśliwie w bardzo ważnym momencie piłkę odbił Martin Galia, dzięki czemu Trójkolorowi mogli spokojnie budować akcję. Na lewym skrzydle z konieczności pojawił się… Jurij Gromyko. Dobrze blokowany przez gości, odciągał jednak dwóch rywali od obrony. Dzięki niemu miejsce do rzutu miał Łukasz Gogola, który wreszcie przełamał się i zdobył 20. trafienie dla Górnika. Piotrkowianie jednak wciąż utrzymywali dystans

Rozstrzelał się za to Iso Sluijters, który trafił trzy razy z rzędu, zwiększając przewagę zabrzan do pięciu trafień (23:18). Pomógł mu w tym Martin Galia, notujący ważne interwencje. Po chwili na listę strzelców znów wpisał się Łukasz Gogola, trafienie zaliczył  Jurij Gromyko i jego kolega z pozycji, Marek Daćko. Na minutę przed końcem tablica wskazywała wynik 26:20, a rzutem przez całe boisko popisał się Jurij Gromyko, który uspokoił kolegów i pokazał, że w trudach wywalczone punkty jednak zostaną w Zabrzu.

 NMC Górnik Zabrze – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski  27:20 (14:11)

NMC Górnik Zabrze: Galia – Daćko 3, Tomczak 4, Gromyko 2, Sluijters 6, Czuwara 2, Pawelec, Buszkow 6, Gliński 2, Gogola 2,  Sićko, Adamuszek. Trener: Rastislav Trtik

Kary: 2 minuty (Adamuszek)

Czerwona kartka: Bartłomiej Tomczak

 Piotrkowianin: Schodowski, Procho – Mróz 4, Jakubowski 1, Urbański, Woynowski 1, Iskra 3, Szopa 3, Kaźmierczak 1, Nastaj 2, Surosz 1, Pożarek 1, Sobut 3.  Trener: Dmytro Zinczuk

Kary: 6 minut (Kaźmierczak 2, Nastaj)

ŹRÓDŁO: Handball Zabrze

51330626_578951372530874_4015179013076025344_n51982075_1894741763968059_5271281407547670528_n51679990_768048263564735_1593293422112800768_n51576943_377595576355739_2481691558861078528_n

 


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud