Puchar Polski: NMC Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin 28:26 (11:11) - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Puchar Polski: NMC Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin 28:26 (11:11)

Po mocno wyrównanym spotkaniu, zespół z Zabrza zdołał awansować do dalszej serii gier o krajowy puchar.

Wynik otworzył Krystian Bondzior, który świetnie wykończył kontrę. Zapowiadało się, że po chwili dołoży drugie trafienie, ale świetnie zablokował go w obronie Michał Adamuszek i sędziowie musieli odgwizdać faul w ataku. Po chwili “Mysza” popisał się również świetnym rzutem z drugiej linii, dzięki czemu wywalczył trzecie trafienie dla Górnika na 3:3. Dwa trafienia z rzędu zaliczył Bartłomiej Tomczak, który dzięki temu wypracował pierwsze prowadzenie Górnika w tym spotkaniu (5:4). Świetne jednak zawody rozgrywał Krzysztof Pawlaczyk, który w pierwszych dziesięciu minutach spotkania zdobył aż trzy trafienia i to on zdobył bramkę na remis. Doskonale spisywał się także Bondzior, doskonale finiszujący rzutowo, gdy tylko otrzymał piłkę. U zabrzan szwankowała głównie skuteczność: pomimo licznych prób, nie byli w stanie wstrzelić się w światło bramki. Dwukrotnie nie trafił Iso Sluijters, słupek obił Sasza Buszkow. Po trzeciej straconej bramce z rzędu o czas poprosił trener Rastislav Trtik.

Blisko siedmiominutowy impas strzelecki gospodarzy przełamał dopiero Bartłomiej Tomczak, który zdobył szóste trafienie dla Górnika (6:8). Wciąż jednak jego koledzy ostrzeliwali okolice bramki. Pomylił się również Rafał Gliński, a dwie minuty kary zobaczył Marek Daćko. Trener wycofał więc Martina Galię z bramki, a na koło wszedł Gromyko. Lubinianie mieli spory problem z przesunięciem rosłego Białorusina, który w cwany sposób starał się zrobić miejsce dla swoich kolegów. Lubin odrobił jednak zadanie domowe i bardzo dobrze pracował w obronie, wciąż utrudniając zabrzanom drogę do bramki. Tym bardziej, że mijała już kolejna, szósta minuta, bez trafienia. A Zagłębie choć powoli, to jednak budowało przewagę. Dziesiąte trafienie zaliczył Jakub Moryń, który miał patent na Galicza. Szczęśliwie po ośmiu minutach przerwy, wreszcie trafił Marek Daćko, a po chwili po przechwycie piłki do pustej bramki – Rafał Gliński na 8:10. To dało impuls do wytężonej walki. Zabrzanie przeszli do obrony 5-1 z wysuniętym Rafałem Glińskim. Ten po chwili świetnie zapracował w obronie, a potem zaliczył asystę, którą wykorzystał Daćko. Przed szansą na wyrównanie zabrzanie stanęli w 29. minucie. Zdobył je Aleksandr Buszkow po szybkim rzucie na długi słupek. Coraz lepszy efekty przynosiła praca w obronie Górnika, która skutecznie odcinała gości od okazji do rzutów z pierwszej linii. Dzięki temu zabrzanie utrzymali remis do końca pierwszej połowy.

Drugą połowę zainaugurował skuteczny rzut Aleksa Tatarincewa. Świetnie odpowiedział jednak Chychykało, który oszukał debiutującego w bramce w tym spotkaniu Mateusza Korneckiego. Zabrzanie wciąż jednak bronili z wysuniętym Glińskim, który starał się izolować Morynia od szans na rozegranie. Doskonale popisał się znów rzutowo Adamuszek, a po chwili świetnie przejął piłkę Buszkow, rzucając na 15:13. Kolejne trafienie zaliczył Chychykało, a przed szansą na utrzymanie przewagi stanął po chwili Sluijters. Ten nie zdołał się przebić przez mur, a dobitkę Daćki odbił świetnie dysponowany Skrzyniarz. Trener Trtik zdecydował się ostatecznie na power-play, czyli wprowadzenie siedmiu zawodników do ataku kosztem bramkarza. Ta taktyka okazała się jednak kosztowna, bo kontrę wykorzystał Dawid Dawydzik, wywalczając remis po 16. Kolejne minuty to prawdziwa wymiana ciosów i bardzo wyrównana walka, w której jednak dwiema minutami ukarani zostali Buszkow i Tatarincew.

Kolejne dwa trafienia zaliczył Adamuszek. Żadnego jednak nie zanotowano do kajetu, bo chwilę wcześniej grę przerywali sędziowie. Trzecia i czwarta próba zakończyły się równie nieszczęśliwie – raz sędziowie odgwizdali faul, a po chwili popisał się Skrzyniarz odbiciem.

Zabrzanie nie mogli popisać się grą, bo znów zobaczyli karę – tym razem dla Tomczaka. Pogoń za wynikiem wniosła wiele chaosu i głupich pomyłek. W 56. minucie kibice wreszcie doczekali się remisu po świetnej kontrze Buszkowa. Po chwili kolejną kontrę wykorzystał Iso Sluijters i było już 26:25. W ważnym momencie piłkę odbił Martin Galia, więc to zabrzanie znów byli w ataku. Szansy nie wykorzystali, ale zdobyli rzut karny, który wykorzystał Daćko i zdobył tym samym 27. trafienie dla zabrzan. Tomczak dołożył 28. trafienie, a rywale odpowiedzieli tylko raz.

źródło: Handball Zabrze

NMC Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin 28:26 (11:11)

NMC Górnik: Kornecki, Galia, Kazimier – Daćko 4, Tomczak 6, Gromyko 1, Sluijters 3, Pawelec, Buszkow 6, Tatarincew 3, Gliński 2, Sićko, Adamuszek 3. Trener: Rastislav Trtik Kary: 16 minut (Daćko 2, Gliński, Buszkow, Tatarincew, Sićko, Tomczak 2) Zagłębie: Małecki, Skrzyniarz- Stankiewicz 1, Bondzior 7, Kuźdeba, Mrozowicz 2, Pawlaczyk 3, Gębala, Szymyślik, Sroczyk, Pietruszko 1, Moryń 4, Dawydzik 3, Chychykalo 5. Trener: Bartłomiej Jaszka Kary: 14 minut (Szymyślik 2, Mrozowicz, Pawlaczyk, Dawydzik, Gębala, Chychykało)


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud