Lotto Ekstraklasa: Papierowy potwór z Gdańska - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Lotto Ekstraklasa: Papierowy potwór z Gdańska

Lechia jest podręcznikowym przykładem drużyny, która ma w składzie świetnych zawodników, tylko że kompletnie nic z tego nie wynika. Najbliższy rywal Górnika ma jednak mocną broń w postaci portugalskiego napastnika, Marco Paixao.

Górnik po wygranej z Wisłą w Krakowie (2:3) umocnił się na fotelu lidera, odskakując Legii Warszawa na trzy oczka. Tymczasem gdańszczanie kolejny sezon przymierzani do czołowych lokat w lidze, mocno zawodzą. O problemach finansowych Lechii pisaliśmy latem, przed pojedynkiem wyjazdowym Górnika z „biało-zielonymi” (1:1; gole: Igor Angulo, Marco Paixao). Spekulowano wtedy, że Lechia, choć bez wątpienia mocna „na papierze”, może z powodu nieregularnych przelewów na konta piłkarzy, okazać się nie dość mocna w lidze. W klubie z Trójmiasta nie jest jednak chyba tak źle, skoro wciąż w ekipie Lechii są tacy piłkarze, jak bramkarz Duśan Kuciak, Jakub Wawrzyniak, Miloś Krasić (niegdyś CSKA Moskwa, Juventus i Fenerbahce), Sławomir Peszko oraz bracia Flavio i Marco Paixao. Drugi z wymienionych Portugalczyków w poprzednim sezonie ex-aequo z Marcinem Robakiem (Lech, obecnie Śląsk Wrocław), cieszył się z korony króla strzelców (18 goli). Teraz też idzie mu nieźle – na razie do bramek rywali trafiał 13 razy. Jeśli zaś jesteśmy przy składzie Lechii nie sposób pominąć Błażeja Augustyna – dobrze w Zabrzu znanego, choć raczej kiepsko wspominanego. „Biało-zieloni” mają od niedawna nowego trenera. Miejsce Piotra Nowaka zajął Adam Owen, 37-letni szkoleniowiec rodem z Walii, niegdyś odpowiadający za przygotowanie fizyczne klubów z Glasgow – Celticu i Rangers oraz Sheffield Wednesday. Zmiana większej rewolucji nie przyniosła. Dość przypomnieć bolesne, październikowe manto, jakie w Gdańsku sprawiła Lechii Korona (0:5). Podopieczni Owena odkupili swoje winy w następnej kolejce wygrywając w delegacji z Arką Gdynia w derbach Trójmiasta (0:1). Z kolei bilans meczów „wiosennych” rozgrywanych jeszcze w tym roku, to dwie wygrane i jedna porażka. Lechia zajmuje obecnie dziewiąte miejsce w lidze i ma w dorobku 23 punkty. Co wystarczy jako argument, że to Górnik w tym spotkaniu będzie zdecydowanym faworytem.

Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk, piątek 8 grudnia (Arena Zabrze), godz. 20.30.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud