Zabrakło konsekwencji. Górnik Zabrze - Korona Kielce 3:3 (3:1). Ale i tak mamy lidera! - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Zabrakło konsekwencji. Górnik Zabrze – Korona Kielce 3:3 (3:1). Ale i tak mamy lidera!

Prowadzenie do przerwy dwoma golami uśpiło czujność Trójkolorowych. Korona w drugiej połowie była bezlitosna i niewiele brakowało, a wyjechałaby z Zabrza z kompletem punktów.

Korona jeszcze w tym sezonie nie wygrała meczu na wyjeździe i od pierwszych minut było widać boiskową bojaźliwość ekipy przyjezdnej.

Wynik meczu w 6 minucie otworzył Damian Kądzior, a piątą w sezonie asystę zaliczył Łukasz Wolsztyński, który kilkadziesiąt sekund wcześniej miał sytuację podbramkowa, ale jeszcze wtedy zdołali zareagować defensorzy gości.

W 11 minucie dwójkowa akcja Łukasz Wolsztyński-Rafał Kurzawa mogła przynieść zmianę rezultatu, tym razem obrona Korony była bezbłędna. Niespełna kwadrans później, formacja obronna kielczan zagapiła się, ich niefrasobliwość wykorzystał Igor Angulo i Maciej Gostomski drugi raz tego wieczoru musiał wyciągać piłkę z bramki. Korona, mimo tego, nie zamierzała się poddawać. Na bramkę Tomasza Loski strzelali kolejno, Mateusz Możdżeń i Goran Cvijanović, jednak swego dopiął dopiero w 41 minucie Bartosz Rymaniak, po uderzeniu którego, piłka odbiła się od Szymona Matuszka i wpadła do bramki Korony. Ale to tylko rozdrażniło Górnika. Po wznowieniu gry, akcję zainicjował Igor Angulo, podał do Łukasza Wolsztyńskiego, ten odegrał do Kądziora, po czym padł trzeci gol dla Górnika.

- Musieliśmy się szybko obudzić, bo przy stanie 2:0, Korona niespodziewanie doszła do gry. Chwila zapomnienia kosztowała nas utratę gola – skomentował schodząc na przerwę strzelec dwóch goli dla Górnika.

W drugiej odsłonie gry Górnik starał się kontrolować przebieg zdarzeń, przy czym Korona szukała szans w kontrach. I w takiej sytuacji w 72 minucie gola kontaktowego zdobył Cvijanović. W odpowiedzi szansy szukał Angulo, jednak Gostomski wyczuł jego intencje.

Korona w końcówce meczu dążyła do wyrównania i cel osiągnęła po golu Jacka Kiełba.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud