Kontrola prędkości w rejonie autostrady A4 w Zabrzu zakończyła się zatrzymaniem 37-letniego mieszkańca Mikołowa. Według policji mężczyzna prowadził mercedesa mimo obowiązującego sądowego zakazu, a następnie próbował wręczyć funkcjonariuszom 10 tys. zł. Usłyszał dwa zarzuty i został objęty dozorem Policji.
Przekroczył prędkość o 11 km/h. Miał sądowy zakaz prowadzenia
Do zdarzenia doszło w środę, 9 września, przed godz. 13. Policjanci z Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach prowadzili kontrolę prędkości w rejonie autostrady A4 na terenie Zabrza.
Funkcjonariusze zatrzymali do kontroli osobowego mercedesa. Kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość o 11 km/h.
Podczas sprawdzania jego danych w policyjnych systemach okazało się, że 37-letni mieszkaniec Mikołowa nie powinien w ogóle znajdować się za kierownicą. W 2025 roku Sąd Rejonowy w Gliwicach orzekł wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Zakaz obowiązuje do maja 2027 roku.
Według policji zaoferował funkcjonariuszom 10 tys. zł
Na tym interwencja się nie zakończyła. Jak informuje zabrzańska policja, 37-latek miał próbować skłonić funkcjonariuszy do zrezygnowania z dalszych czynności.
Mężczyzna zaoferował policjantom 10 tys. zł, które miał przy sobie. Funkcjonariusze zatrzymali kierowcę, a pieniądze zostały zabezpieczone.
37-latek trafił następnie do Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu. Dalsze czynności z jego udziałem prowadzili funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem przestępczości ekonomicznej.
37-latek usłyszał dwa zarzuty
Mieszkaniec Mikołowa usłyszał zarzut niestosowania się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz usiłowania wręczenia korzyści majątkowej funkcjonariuszom publicznym.
Po zakończeniu policyjnych czynności został doprowadzony do prokuratora. Wobec mężczyzny zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru Policji.
Jak podaje policja, za niestosowanie się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Udzielenie lub usiłowanie udzielenia korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną jest natomiast zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności.
O dalszym losie 37-latka zdecyduje sąd.
źródło: Policja Zabrze
Dodane przez Mikołaj Czarnecki
Doświadczony dziennikarz portalu Nowiny Zabrzańskie. Specjalizuje się w tematyce lokalnej Zabrza i regionu Górnego Śląska. Pasjonat spraw społecznych, kulturalnych i historycznych miasta.









