Kąpielisko w Rokitnicy, niegdyś jedno z ważniejszych miejsc rekreacyjnych w północnej części Zabrza, dziś istnieje już tylko w pamięci mieszkańców. Zbudowane w latach 30. XX wieku z inicjatywy społecznej, przez dekady stanowiło centralny punkt życia dzielnicy. Ostatecznie jednak nie wytrzymało próby czasu, zaniedbań i niefortunnych decyzji inwestycyjnych.
Początki – społeczny zryw i nowoczesność międzywojnia
Budowę basenu w Rokitnicy rozpoczęto w 1933 roku dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności. Kąpielisko było częścią większego projektu zagospodarowania terenu w okolicach hałdy kopalni Miechowice. Inwestycja miała nie tylko wymiar praktyczny, ale także prestiżowy – stanowiła wyraz nowoczesnego myślenia o urbanistyce i rekreacji. Teren ten, przez mieszkańców nazywany „Rokitnicką Szwajcarią”, miał łączyć przyrodę, wypoczynek i sport.
Otwarcie basenu nastąpiło 17 czerwca 1934 roku. Do kompleksu należały także amfiteatr, park oraz stawy z infrastrukturą spacerowo-rowerową. Wokół powstały ścieżki, w tym słynna „Czarna droga”, którą górnicy dojeżdżali do pracy w kopalni Castellengo.
Lata powojenne – renowacje i powolny upadek
Po II wojnie światowej basen przechodził renowacje – najpierw w latach 50., a następnie około 1967 roku. Włączono go do kompleksu sportowego ze stadionem Sparty Rokitnica. Choć nadal służył mieszkańcom, zaczęły pojawiać się pierwsze oznaki zaniedbania: betonowa niecka kruszyła się, woda była nieprzyjemnie zimna i mocno chlorowana, a stan techniczny obiektu pozostawiał wiele do życzenia.
Z upływem lat coraz więcej osób wchodziło na teren kąpieliska nielegalnie, przez prowizoryczne ogrodzenia od strony ulicy Żniwiarzy. Płatny wstęp stracił sens, skoro większość gości korzystała z basenu „bocznym wejściem”.
Zjeżdżalnia, która stała się symbolem porażki
Przełomowym, lecz nieudanym momentem w historii basenu była budowa kolorowej zjeżdżalni, rozpoczęta pewnej wiosny w latach 2000. Choć konstrukcja powstała w szybkim tempie, nigdy jej nie uruchomiono. Inwestycja zabrzańskiego MOSiR-u spotkała się z krytyką – zamiast remontu całego obiektu, ograniczono się do postawienia jednej, kompletnie niedopasowanej atrakcji.
Teren kąpieliska niszczał dalej. Woda z wiosennych opadów spływała z pobliskiej skarpy i osadzała muł w niecce. Problemy techniczne oraz brak spójnej koncepcji rozwoju sprawiły, że obiekt przestał być użytkowany.
Nieudana rewitalizacja i koniec pewnej epoki
Do 2012 roku opracowano dokumentację projektową przebudowy i zapowiedziano inwestycję wartą 6,5 mln zł. Wśród mieszkańców nie wzbudziła jednak większego entuzjazmu – większość nie wierzyła już, że basen kiedykolwiek zostanie odnowiony.
Rok później, po ulewnych deszczach, poziom wody w niecce wzrósł na tyle, że pojawiły się głosy o realnym zagrożeniu dla pobliskiej pętli autobusowej. W maju 2013 roku ściana basenu została celowo rozbita, a woda spuszczona do dawnego stawu kajakowego.
Do końca 2014 roku rozebrano resztki konstrukcji oraz pechową zjeżdżalnię. Teren wyrównano i tym samym zakończono historię kąpieliska w Rokitnicy.
Co dalej? Pustka po miejscu pełnym wspomnień
Miasto postawiło na nowoczesny obiekt kryty – Aquarius, zbudowany na Polach Papieskich przy osiedlu Kopernika. Dawny basen w Rokitnicy odszedł w zapomnienie, dołączając do innych symboli minionych lat, jak pobliski amfiteatr i pałacyk.
O ile kąpielisko zostało oficjalnie zlikwidowane, los pozostałych dwóch elementów “magicznego trójkąta” także pozostaje niepewny. Pałacyk, mimo remontu sprzed dekady, znów popadł w ruinę, a amfiteatr wciąż czeka na drugie życie.
Zabrze – dzielnica po dzielnicy. Rokitnica wciąż czeka na nowe otwarcie, a historia jej basenu to bolesna lekcja dla miejskiej polityki rekreacyjnej.
źródło:
https://archiwumrwh.blogspot.com/2016/02/bliskie-strony-basen-w-rokitnicy.html
Dodane przez Mikołaj Czarnecki
Doświadczony dziennikarz portalu Nowiny Zabrzańskie. Specjalizuje się w tematyce lokalnej Zabrza i regionu Górnego Śląska. Pasjonat spraw społecznych, kulturalnych i historycznych miasta.









