Spór o przyszłość kierownictwa Kina Roma w Zabrzu przerodził się w publiczny konflikt między radnym Sebastianem Dziębowskim a prezydentem Kamilem Żbikowskim. Po oświadczeniu prezydenta, który przekonywał, że Dziębowski sam nie przyjął propozycji dalszego zatrudnienia, radny opublikował nagranie przedstawiające zupełnie inną wersję wydarzeń. Twierdzi, że zamiast dalszego kierowania kinem zaoferowano mu inne stanowisko, z wynagrodzeniem niższym o około 1000 zł. Pojawiły się również zarzuty dotyczące możliwych politycznych nacisków.
Od pożegnania z Kinem Roma do otwartego konfliktu z prezydentem Zabrza
Wszystko zaczęło się we wtorek, 20 października, kiedy Sebastian Dziębowski poinformował w mediach społecznościowych, że kończy pracę na stanowisku kierownika Kina Roma. Jego obecna umowa wygasa 25 października 2026 roku.
Radny podziękował współpracownikom, widzom i osobom zaangażowanym w rozwój placówki. Wskazywał na modernizację kina, jego cyfryzację oraz przystąpienie do Sieci Kin Studyjnych.
W swoim wpisie stwierdził jednak, że umowa nie zostanie przedłużona decyzją prezydenta Kamila Żbikowskiego.
Prezydent stanowczo zaprzeczył tej wersji. W komentarzu zamieszczonym pod wpisem radnego przekonywał, że rekomendował dyrektorowi Miejskiego Ośrodka Kultury przedłużenie umowy, ale Dziębowski nie przyjął propozycji.
Na tym sprawa się nie zakończyła. Doszło do spotkania radnego z prezydentem oraz dyrektorem MOK Bartłomiejem Latoszkiem, po którym obie strony ponownie przedstawiły swoje stanowiska.
Dziębowski ujawnia szczegóły rozmowy. „To była dla mnie degradacja”
W opublikowanym nagraniu Sebastian Dziębowski szczegółowo opisał przebieg rozmów dotyczących swojej przyszłości zawodowej.
Według jego relacji podczas pierwszego spotkania z dyrektorem MOK dowiedział się, że nie będzie dalej kierował Kinem Roma. Miał wówczas usłyszeć, że prezydent chciałby, aby kierownictwo kina objęła osoba z wykształceniem filmoznawczym, wyłoniona w konkursie.
Radny podważył tę argumentację, wskazując, że sam posiada wykształcenie wyższe związane między innymi z filmem.
Jak twierdzi, zamiast przedłużenia dotychczasowej umowy otrzymał propozycję pracy na pół etatu w impresariacie Miejskiego Ośrodka Kultury.
– To nie była dla mnie żadna propozycja rozwoju, to tak naprawdę była dla mnie degradacja – stwierdził w nagraniu.
Dziębowski przekonuje, że odmówił przyjęcia tej oferty, ponieważ oznaczała rezygnację ze stanowiska, które zajmował przez lata, oraz zmianę charakteru wykonywanej pracy.
Nowe stanowisko i pensja niższa o 1000 zł? Radny przedstawia kolejne zarzuty
Jeszcze więcej emocji miało pojawić się podczas kolejnego spotkania, tym razem z udziałem prezydenta Kamila Żbikowskiego.
Według Dziębowskiego przedstawiono mu wtedy drugą możliwość zatrudnienia – na stanowisku specjalisty do spraw promocji w Miejskim Ośrodku Kultury.
Radny twierdzi, że zakres obowiązków miał obejmować między innymi działania w Domu Kultury w Pawłowie, częściowo w Kinie Roma oraz w innych placówkach MOK.
Największe zastrzeżenia wzbudziły jednak warunki finansowe.
Jak przekonuje Dziębowski, zaproponowano mu wynagrodzenie na poziomie płacy minimalnej, czyli o około 1000 zł niższe od dotychczasowego.
W jego ocenie oznaczałoby to jednoczesną utratę kierowniczego stanowiska, zmianę obowiązków i obniżenie zarobków.
To właśnie ta kwestia stała się jednym z najważniejszych punktów sporu. Radny uważa, że publiczne wypowiedzi prezydenta mogły sugerować mieszkańcom, iż odrzucił możliwość dalszego kierowania kinem, podczas gdy przedstawione mu propozycje miały dotyczyć innych stanowisk.
Prezydent Żbikowski odpowiada: „Nie przyjął tej propozycji”
Kamil Żbikowski przedstawił własne stanowisko w mediach społecznościowych.
Potwierdził, że spotkał się z Sebastianem Dziębowskim i dyrektorem MOK Bartłomiejem Latoszkiem, aby wyjaśnić sytuację dotyczącą zatrudnienia.
Według prezydenta podczas rozmowy zaproponowano radnemu przedłużenie zatrudnienia na dotychczasowych warunkach, ale Dziębowski nie wyraził woli dalszej współpracy.
Prezydent zarzucił również radnemu przedstawianie informacji, które w jego ocenie nie oddają rzeczywistego przebiegu rozmów.
– Chciałem autentycznie współpracować, ale mam wrażenie, że Pan radny ma inny plan na swoją dalszą karierę zawodową – napisał Kamil Żbikowski.
Stanowisko prezydenta pozostaje więc odmienne od relacji Dziębowskiego.
Kluczowe pytanie dotyczy tego, czy propozycja dalszego zatrudnienia oznaczała możliwość pozostania na stanowisku kierownika Kina Roma, czy jedynie kontynuowanie pracy w MOK w innej roli.
W udostępnionych publicznie oświadczeniach nie przedstawiono dokumentacji pozwalającej niezależnie zweryfikować wszystkie szczegóły proponowanych warunków zatrudnienia.
Polityczne naciski w tle Kina Roma? Dziębowski mówi o szokującej rozmowie
Na kwestii zatrudnienia zarzuty radnego się nie kończą.
W nagraniu Dziębowski twierdzi, że podczas pierwszej rozmowy dyrektor MOK miał przekazać mu informację o wcześniejszych próbach odsunięcia go od kierowania kinem.
Według relacji radnego Bartłomiej Latoszek miał powiedzieć, że już około pół roku wcześniej osoby związane z prezydentem Żbikowskim chciały doprowadzić do jego usunięcia ze stanowiska.
Dziębowski przekonuje jednak, że podczas późniejszego spotkania, w obecności prezydenta, dyrektor zaprzeczył, by wypowiadał takie słowa.
Sam prezydent, według relacji radnego, również zaprzeczył wiedzy o podobnych naciskach.
To jeden z najpoważniejszych wątków całej sprawy, ponieważ pojawia się w nim sugestia, że decyzje personalne mogły mieć podłoże polityczne.
Należy jednak zaznaczyć, że są to zarzuty przedstawione przez Sebastiana Dziębowskiego. Na podstawie dostępnych materiałów nie można potwierdzić, że do takich nacisków rzeczywiście dochodziło.
Co dalej z Kinem Roma? Pojawia się temat reorganizacji
W nagraniu pojawia się również informacja dotycząca możliwej przyszłości samego kina.
Sebastian Dziębowski twierdzi, że podczas spotkania rozmawiano o potencjalnych zmianach organizacyjnych, w tym o połączeniu Kina Roma z inną jednostką lub ewentualnym przekazaniu placówki pod zarząd związany z samorządem województwa.
Według radnego takie scenariusze miały stanowić jeden z argumentów przemawiających za zaproponowaniem mu innego stanowiska.
Nie oznacza to jednak, że zapadła decyzja o reorganizacji Kina Roma. W przedstawionych materiałach nie ma potwierdzenia konkretnych terminów ani przyjętego planu zmian.
Kino Roma przy ul. Padlewskiego 4 pozostaje jedną z charakterystycznych placówek kulturalnych Zabrza. W ostatnich latach przeszło modernizację, a w 2021 roku dołączyło do Sieci Kin Studyjnych.
Spór o Kino Roma w Zabrzu wciąż bez rozstrzygnięcia
Choć obie strony publicznie odniosły się do konfliktu, nadal pozostaje kilka niewyjaśnionych kwestii.
Nie wiadomo przede wszystkim, kto obejmie obowiązki kierownika Kina Roma po 25 października i czy planowane są zmiany organizacyjne dotyczące placówki.
Nie została też niezależnie wyjaśniona rozbieżność między relacją Dziębowskiego a stanowiskiem prezydenta dotyczącym proponowanych warunków zatrudnienia.
Radny w swoim nagraniu rozszerzył krytykę na sposób traktowania pracowników miejskich jednostek i spółek, nawiązując do relacji osób, które – jak twierdzi – doświadczały mobbingu. Nie przedstawił jednak w tym materiale ustaleń pozwalających potwierdzić takie przypadki ani powiązać je bezpośrednio ze sprawą kina.
Na razie pewne jest jedno: umowa Sebastiana Dziębowskiego na kierowanie Kinem Roma kończy się 25 października, a publiczny spór wokół okoliczności zakończenia jego pracy pozostaje nierozstrzygnięty.
źródło: publiczne oświadczenia i nagranie Sebastiana Dziębowskiego na Facebooku, oświadczenie Kamila Żbikowskiego na Facebooku, zabrze.com.pl, wZabrzu.info.
Dodane przez Mikołaj Czarnecki
Doświadczony dziennikarz portalu Nowiny Zabrzańskie. Specjalizuje się w tematyce lokalnej Zabrza i regionu Górnego Śląska. Pasjonat spraw społecznych, kulturalnych i historycznych miasta.









